Zaznacz stronę

Szanowana Pani Elizo!

Dwa razy zadzwoniono do mnie z Pani redakcji z prośbą o wystąpienie w Pani programie, kiedy pracowała Pani w TV. I dwa razy mocno się zastanawiałem czy pójść. Z jednej strony uważałem (jak w przypadkach innych mediów, z którymi księża niechętnie rozmawiają) czy nie wykorzystać tej szansy, by coś opowiedzieć o Panu Jezusie. Nie skorzystałem, za każdym razem grzecznie dziękując za zaproszenie.

Dziś już wiem, że to były dobre decyzje, choć na serio, miałem wątpliwości, czy jednak nie powinienem do Pani przyjść.

Pani tak często mówi o mowie nienawiści – zgadzam się, trzeba nam zrobić wszystko, by było jej coraz mniej, o tolerancji – tak to bardzo ważna cecha ludzie cywilizowanych, by znosić to, co dla nas trudne w poglądach i sposobie życia innych. Pani Elizo, dlaczego Pani tym nie żyje w swojej działalności dziennikarskiej?

Przeczytałem Pani tekst z Gazety Wyborczej i powiem szczerze, że to, co mnie w nim najbardziej porusza to brak podstawowej uczciwości w forowaniu oskarżeń.

Pani Elizo, jestem w Kościele od 43 lat, świadomie od ponad 25. Od 22 lat jestem zakonnikiem, a od 11 księdzem, w tym dwa lata jestem proboszczem. Przez całe swoje życie zakonne pracowałem z dziećmi, z młodzieżą, osobami dorosłymi, również na różny sposób wykluczonymi. Nigdy, nikogo nie skrzywdziłem (może poza nieświadomymi lub nieumyślnymi wypowiedzianymi słowami), nie wykorzystałem nikogo seksualnie, nie okradłem, na ile potrafiłem dzieliłem się tym, co miałem. Tak, wiem, że to nie są zasługi, to po prostu normalna sprawa i normalny sposób pracowania z ludźmi. Myśle, że zna to Pani z autopsji. Nie szczycimy się normalnością. Wie Pani co? Takich jak – księży jest tysiące w Polsce, katolików żyjących podobnie – miliony (oni też są Kościołem).

Nie jestem zdemoralizowany, ani trochę, ani bardzo. Nie jestem chciwy i zły. Nie działam dla pieniędzy i władzy. Nie mam w świecie protektorów, chyba, że nazwać nimi kilku bardzo wiernych mi przyjaciół – tak, oni mnie wspierają. Nie wychowuję fanatyków, wręcz przeciwnie uczę ludzi tego, że chrześcijaństwo to wolność (moja i drugiego).

Pani Elizo, używa Pani bardzo nośnych słów: fundamentalizm, fanatyzm religijny, demoralizacja. A gdyby tak zamiast słowo Kościół użyć słowa dziennikarze i publicyści, to czy nie napisałaby Pani takiego samego tekstu jak ja. Czy nie poprosiłaby Pani, by z przypadku kilku słabych i zdemoralizowanych dziennikarzy, nie wyciągać tak pochopnych i krzywdzących ocen? Jestem przekonany, że tak by Pani postąpiła, bo przecież wiemy, że jest Pani uczciwym człowiekiem, uczciwą kobietą i uczciwym dziennikarzem.

Pani Elizo! Raz jeszcze dziękuję za ówczesne zaproszenia. I dziękuję, że dała mi Pani dziś argument, bym uspokoił swoje sumienie, po tym jak odmówiłem przyjścia do studia.

Z wyrazami szacunku – Grzegorz Kramer

Ps. Screen tego tekstu można znaleźć w tym miejscu -> TUTAJ