Zaznacz stronę

Wielu z nas (również katolików) mówi o sobie: jestem przeciętnym, zwykłym katolikiem, nie ja podejmuję decyzje, muszę być pokorny i posłuszny, moje zdanie się nie liczy. Wielu nazywa to pokorą, a to w konsekwencji okazuje się być grzechem. Pokusa by upodobnić się do innych może kończyć się bałwochwalstwem.