Zaznacz stronę

„Drogi ojcze, dobrze zna ojciec moją historię wykorzystania seksualnego przez księdza. Dobrze ojciec wie jak bardzo tamte wydarzenia zniszczyły całe moje życie. Piszę dziś do ojca, w emocjach, po wydaniu oświadczenia oo. redemptorystów na temat wypowiedzi o. Rydzyka. Proszę mi powiedzieć, dlaczego mój Kościół znów pluje mi w twarz? Dlaczego mówi mi się w oficjalnym oświadczeniu, że o. Rydzyk nie powiedział tego, co powiedział? Znam mechanizmy władzy w Kościele i wiem, że zakonnicy podlegają prowincjałom, ale wiem też, bo pracowałam wiele lat w instytucjach kościelnych, że biskup – jeśli tylko chce – potrafi na prowincjale wymóc decyzję personalną. Ojcze, dlaczego nie znalazł się żaden odważny? Dlaczego znów ja – ofiara księdza zostałam opluta, a ten, który mnie obraził swoją wypowiedzią, nie ponosi żadnych konsekwencji?”

To fragment listu, który napisała do mnie Pani B. Znam jej historię bardzo dobrze. I wiem, że przez dwa dni czekała w dużym napięciu, mając w sobie resztki nadziei, że osoby kompetentne potępią wypowiedź o. Rydzyka. Niestety nadzieja znów okazała się złudna. 

Mamy konkretne ofiary z diecezji kaliskiej – znamy te osoby z mediów. 

Mamy decyzje Franciszka o odsunięciu biskupa kaliskiego (oczywiście oficjalnie nazywamy to przejściem na emeryturę).

Mamy słowa o. Rydzyka. 

Mamy oklaski ważnych osób w Kościele i polityce na te słowa.

I mamy tysiące ofiar w całym kraju, które po raz kolejny zostały potraktowane bardzo źle. 

To oświadczenie redemptorystów jest jak powiedzenie, że w sobotę nic się nie stało. W sobotę była fajna impreza, podczas której o. dyrektor powiedział coś innego niż większość słyszała. A jednak stało się duże zło – ofiary dostały jasny sygnał, że przez część Kościoła nie są traktowane poważnie i uczciwie, że wiele ruchów jest na pokaz.

Ofiary zostały oplute. Nie wolno nam o tym milczeć. Jeśli zamilkniemy, Bóg, podobnie jak w Księdze Rodzaju powie: Kainie, krew twojego brata woła do Mnie z ziemi. Im się należy nasz głos, nasz krzyk w ich imieniu. Nie pozwólmy, by zrobiło się cicho. Nie może.

Droga Pani B. i inne Ofiary księży pedofilów, przepraszam, że po raz kolejny mój (nasz) Kościół nie stanął na wysokości zadania. Nie wiem jak mam Pani odpowiedzieć na pytanie o plucie Pani w twarz. Naprawdę nie wiem. Gdyby nie Pani prawdziwa krzywda, to powiedziałbym, że ktoś napluł mi w twarz, ale moja się w tym nie liczy. 

Ps. Pani B. pozwoliła na publikację tego fragmentu listu. 

Oświadczenie redemptorystów -> KLIK