Zaznacz stronę

Kilka słów o modlitwie nieustannej.

Wielu ludzi uważa, że ten sposób modlitwy, to są szczyty duchowości, że modlić się nieustannie to sprawa dla niektórych, „mistyków”, jak często mówimy. Ja uważam inaczej. Jestem przekonany, że ten rodzaj modlitwy jest moją deską ratunku.

Paweł kiedyś powiedział: Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. To jest modlitwa każdego grzesznika, każdego słabego człowieka, którego nie stać na to, by usiąść i się modlić. To jest modlitwa każdego pogrążonego w niewierze i rozpaczy, każdego człowieka niewierzącego. Duch Święty jest w sercu każdego człowieka i modli się za nas. Absurdem byłoby myśleć, że Bóg jest narcyzem, który potrzebuje nieustannie kogoś, kto do Niego mówi.

Modlitwa jest naszym oddechem, bez którego nie da się żyć, musimy mieć pod dostatkiem tlenu non-stop, dlatego On nam go dostarcza. Przestajemy oddychać zawsze wtedy, kiedy siedzimy w naszym gnoju, kiedy wpatrzeni jesteśmy w siebie, swoje lęki, grzechy, słabości i te wszystkie sprawy, z którymi kompletnie sobie nie radzimy i nie potrafimy poradzić, nawet pomimo tego, że przyjmujemy sakramenty.

Chrześcijaństwo, to nie jest zbiór osób, które nie mają słabości i nie grzeszą, które radykalnie poradziły sobie ze wszystkimi słabościami. To nieustanne przeplatanie się ze sobą Świętości Boga i grzeszności człowieka (każdego z nas). To jest opowieść o rosnącym na polu życie wraz z chwastem. Ich losy bardzo się ze sobą łączą. Nie ma idealnego pola. Jest za to Duch Boży, który nieustannie modli się w nas, a to nas oczyszcza, sprawia, że Bóg nie widzi naszej słabości, ale naszą wielkość, nawet wtedy, kiedy leżymy w błocie.
Modlitwa nieustanna (Ducha Świętego) w nas, to ciągłe przypominanie nam, że nie ma w nas żadnego dobra, które od nas pochodzi. Wszystko w naszym życiu jest łaską, łącznie z naszym życiem biologicznym.

Modlitwa nieustanna, to nie jest działanie wyjątkowych ludzi, ale każdego człowieka, a dokładnie w każdym człowieku. Każdy z nas dzięki temu jest mistykiem, bo każdy z nas ma w sobie Ducha Boga.

Żaden, z tych, którym przykleiliśmy naklejkę: „mistyk”, o sobie samym w ten sposób nie mówił. I my też tak o sobie rzadko, albo w cale nie mówimy. To nie jest kwestia pokory, ale braku wiary w to, że On naprawdę cały czas w nas działa.
Jesteś mistykiem!