Zaznacz stronę

Dziś swoje imię otrzymuje Jezus.
Dostrzeżmy fakt posiadania przez nas serca i potrzeby jego odzyskania. Jest to koniecznie dlatego, że w nim jest zapisane nasze niepowtarzalne imię, które opisuje tożsamość i cel życiowy. Sporą część naszego życia przeżywamy tak, jakbyśmy nie wiedzieli kim jesteśmy. Jakbyśmy żyli z garbem na plecach. Po latach nie jesteśmy już nawet w stanie określić, co tym garbem jest. Wiemy tylko, że jest.

Dzień, w którym Jezus otrzymuje imię, które jest związane z Jego tożsamością i misją, jaką jest zbawienie człowieka, to dobry czas na to, by pozbyć się zasłony, która jest między tym kimś, kim wydajesz się być, a tym kimś, kim naprawdę jesteś.

Wpadliśmy w sidła tego, że naszą tożsamość nadają nam inni, albo raczej ich oczekiwania w stosunku do nas. Budujemy nasze fałszywe ja, a później nieraz przez całe życie musimy je sztucznie podtrzymywać, by nie zostać nagim, by być w uwadze innych. Nie wiemy do końca, kim jesteśmy, jakie jest nasze prawdziwe imię, więc ratujemy się półśrodkami, którymi są role na jakiś czas. Tymczasem prawda o nas jest taka, że jesteśmy potomkami Boga, który jest najpiękniejszy, najwspanialszy, najuczciwszy. Jesteśmy Jego dziećmi, Jego obrazem i odbiciem.

Z samego faktu naszego człowieczeństwa wynika to, że jesteśmy obdarowani niepowtarzalną chwałą. Twoje imię jest jedyne i niepowtarzalne. Popatrz choćby na swoje dłonie. Każdy z nas ma niepowtarzalny ich kształt, linie papilarne. Zaryzykuj i zajrzyj do serca, zobacz jak wiele jest tam zapisane. Ostrzegam, to jest bardzo niebezpieczne, to jest wędrówka do krainy, w której zobaczymy, jaki naprawdę jest Bóg, bo w sercu każdego z nas jest Jego odbicie.

Z odkrywaniem swojego prawdziwego imienia jest trochę jak z pasterzami z Ewangelii. Przyszli, doświadczyli i wrócili. I można by na tym poprzestać. Większość ludzi tak przeżywa życie i Boga. Nie pozwalają sobie na więcej niż to, co widać. Cała reszta jest kwitowana cynicznymi stwierdzeniami o bujaniu w obłokach. A jednak ci pasterze wrócili inni – przemienieni. Wracają i wielbią Boga za wszystko, co widzieli i słyszeli. Nie ma mowy o tym, że zrozumieli. Bo zapewne niewiele zrozumieli. Życie pasterzy wcale się nagle nie zmieniło, nie otrzymali fortuny, nie byli wcale zdrowsi, a jednak doświadczyli Boga. W sposób dla nich niezrozumiały, zaskakujący i niezaplanowany. Doświadczyli Go jednak w taki sposób, że wrócili inni.

Imię Jezus znaczy: Bóg zbawia. My, chrześcijanie, stosujemy poprawność polityczną wtedy, kiedy mówimy o Bogu. Coraz częściej używamy zwrotów: ten u góry, bozia, szef, najwyższy. Coraz rzadziej używamy słowa Jezus, jakbyśmy się Go wstydzili. Jakbyśmy czuli, że to może komuś wydawać się śmieszne.

Tymczasem Paweł w Liście do Filipian pisze: dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. W tym Imieniu jest moc. Nie magiczna, ale moc Boga, który przychodzi w Jezusie swoim Synu. Zacznijmy się do Niego przyznawać. Zacznijmy nazywać Go po imieniu. Zacznijmy w momentach, w których cisną się nam złe słowa w stronę innych, wzywać imienia Jezusa. Zobaczycie, że On działa, w ten sposób, że w twoim sercu nie będzie nienawiści, będziesz w stanie błogosławić nawet obcym i wrogom. Ten fragment z Filipian przypomina nam też o tym, że bierzemy udział w prawdziwej walce duchowej, która jest nie tylko walką o naszą wieczność, ale o jakość naszego życia tutaj na ziemi.

Jezus zwyciężył, Jezus żyje i daje ci moc. Daje nam moc byśmy błogosławili i zwyciężali walkę o swoje życie. Tylko chciejmy walczyć i nie mówić sobie, że to nie ma sensu, tylko chciejmy, sobie i innym, błogosławić, a więc mówić dobre rzeczy. Jest w nas wielki potencjał, mamy wielkie możliwości, jesteśmy ludźmi, co znaczy, że możemy czynić wielkie rzeczy na wzór swojego Ojca. Możemy być kreatorami, nie jak diabeł, który jest tylko odtwórcą i małpującym Ojca. Bóg złożył w nasze ręce dar życia, coś niesamowicie pięknego, coś, co jest wielkim potencjałem. Skorzystajmy!

Ps. Dziś swoje święto tytularne mają jezuici (dlatego dzisiaj komentarz do tych czytań). Proszę Was o modlitwę za moich współbraci i za mnie. Dzięki!

Czytania znajdźcie sobie sami: Syr 51, 11-17; Flp 2, 1-11; Łk 2, 21-24