Zaznacz stronę

jak-pokonac-wlasne-leki
SŁOWO
Słowo daje mi dziś pewność.
Wiele jest w moim życiu działań, które szybko umierają, są i już za moment ich nie ma. Coś było ważne i już nie jest. Życie weryfikuje moje działania.
Ale są i działania trwałe i to są te, które nie potrzebują rozgłosu, reklamy, nawet nie potrzebuję obrony ich dobrego imienia. Są, trwają i rozwijają się, bo są Bożymi dziełami.
Od wieków tak jest, że ludzie się przekrzykują. Kto głośniejszy, potrafi więcej szumu koło siebie narobić, skrzyknąć koło siebie podobnie myślących, ten ma poczucie zwycięstwa. Od wieków, ludzie swoje ukryte głęboko lęki, przekuwają w wielkie hasła o obronie wartości, systemów czy sposobów życia.
I tak bywa ze mną. Jeśli motywacją działania – jakiegokolwiek – nie jest miłość, ale nie miłość do siebie, swojego bezpiecznego systemu, to jest to działanie pochodzące od ludzi i ono nie może się ostać. Takie myślenie to miejsce na nieustające nawracanie się. Nie da się nawrócić raz na zawsze, powiedzieć sobie ja już wiem, jak ma wyglądać życie, moja relacja z Bogiem i człowiekiem i tak już zawsze będę postępował.
Za dwieście denarów nie wystarczy chleba… To nie jest odpowiedź dojrzałego człowieka. Tak się tylko wydaje, że przez tę odpowiedź przebija się poczucie odpowiedzialności za sytuację. Wiele takich odpowiedzi pojawia się w naszej codzienności. W rzeczywistości to odpowiedź wystraszonego człowieka, który pod pozorem dojrzałości próbuje ukryć swoje lęki. Niby wszystko jest w porządku. Jednak Jezus demaskuje ten lęk. Od teoretycznych dyskusji – starczy, nie starczy, przechodzi do działania. Każcie ludziom usiąść i dzielcie to, co macie. I oni zaczęli to robić. Wbrew sobie, wbrew logicznemu myśleniu, wbrew wszystkim prawom ekonomii nakarmili kilka tysięcy ludzi.
A później znów wrócili do starej logiki. On im pokazał, coś co przekraczało schematy, pokazał im perspektywy, a oni chcieli Go obwołać Królem. Zamknąć do swojego myślenia, do swojego widzenia świata.
Więc im czmychnął, bo jest wolny, bo wie skąd pochodzi, że jego Królestwo nie jest z tego świata.
Tu, na tej ziemi nie chodzi o obronę naszych lęków, ale chodzi o to, byśmy wierząc w Boga, z nich wychodzili.
Ta pewność, którą daje słowo to nie miecz przeciwko człowiekowi, ale przeciwko moim lękom.