Zaznacz stronę

Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników, zmiłuj się nad nami. Serce Jezusa, zbawienie ufających, w Tobie, zmiłuj się nad nami. 

Grzech jest czymś rzeczywistym, to nie jest figura retoryczna opisująca przewinienie. To najbardziej dramatyczna sprawa w życiu człowieka. Wielu ludzi poczuwa się do konieczności przebłagania Boga za grzechy swoje i innych. Również często do tej formy pobożności używana jest Litania do NSPJ. Można się przyzwyczaić do tego, że wielkiego Boga trzeba przebłagać za grzechy swoje i innych. Tylko, że co my realnie możemy zrobić, by Boga przebłagać za grzechy? Zaśpiewać pięknie litanię? Odmówić koronkę, akt ofiarowania?

Tak naprawdę te wszystkie nasze przebłagania mają jeden cel, nie tyle ubłagać Boga, bo przez krzyż i swoje Zmartwychwstanie On dawno nam wszystko darował. Jeśli one mają mieć jakiś sens to tylko taki, byśmy my otworzyli się na Jego miłość. To my musimy otworzyć nasze serca na Jego przebaczenie i uzdrowienie, nie On swoje na nas. Konsekwencją tego jest miłosierdzie, ale nie Boga względem nas, ale nasze względem innych ludzi.

Potrzebujemy Zbawiciela. Kogoś, kto wyciągnie nas z otchłani. Każdy z nas potrzebuje silniejszego od siebie, który go obroni i wyciągnie z tarapatów. Potrzebujemy mocarza. Musimy przestać udawać, że jesteśmy samowystarczalni, że nie potrzebujemy pomocy. Czas zmierzyć się z swoją głęboko skrywaną rozpaczą i beznadzieją.

Pewnego dnia, na Wzgórzu Czaszki został zamordowany Mocarz, Syn Ojca. Mężczyzna, który w wolności przyszedł na te świat, nauczył innych jak żyć, by w końcu zostać zdradzonym i powieszonym na krzyżu. W momencie Jego śmierci zostaliśmy wykupieni, nasze winy, grzechy i wszystkie świństwa zostały pokonane. Zastanawiałem się, jak to rozumieć skoro On umarł długo przede mną? Krzyż jest wydarzeniem historycznym, ale jest też wydarzeniem ponadczasowym. On się dzieje każdego dnia. Każdego dnia Zbawiciel uwalnia mnie z moich zniewoleń i win.

Żebym skutki tego ciągłego zbawiania mnie odczuł, muszę Mu pozwolić być nie tylko Odkupicielem, ale codziennym Kompanem, Mistrzem i Wodzem. Mieć Zbawiciela, to pokładać w nim nadzieję na spełnienie, szczęście, ocalenie i wyzwolenie. Chrystus chce być Kimś dopuszczonym do wszystkiego w twoim życiu. Nie tylko do twojej modlitwy, ale do twojej pracy, przyjaźni, seksualności, decyzji, działań, planów i działań.

Panie Jezu proszę Cię byś stał się moim codziennym towarzyszem. Tak, chcę Ci dziś na to pozwolić. Chcę byś mi towarzyszył we wszystkim, byś mnie zbawiał we wszystkim i byś w ten sposób mnie otwierał na Siebie i Ojca.
Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze, według Serca Twego!