Zaznacz stronę

Niech pozostaną w sercu słowa, które ja ci dziś nakazuję.Istotą dzisiejszych słów jest słowo serce. Nie rozum, ale serce. W Prawie Boga, nie człowieka, nie chodzi o same przepisy, ale chodzi o sposób ich wykonania. Sposobem jest Miłość. Bóg wypisuje nam swoje prawo Miłości w serce, dlatego, że Kodeksy są sprawą zewnętrzną, do której zawsze można się zdystansować, którą można zmienić. On swoje Prawo zapisuje nam w sercu, nie można powiedzieć: nie znam go, zmieniam je.

Serce pompuje krew do całego organizmu, do najmniejszej komórki naszego ciała. Dlatego z serca jest Prawo Miłości – mam kochać całym sobą. Nie ma w moim ciele przestrzeni, części, które nie miałyby kochać i uwaga: nie umiałyby kochać. Wszystko jest zasilane z serca, również mózg, a więc nasz rozum. Wszystko zasilane jest prawem Miłości.

Wydaje się nam to mało precyzyjne. Na co dzień żyjemy zadaniowo. Rodzina, mąż, żona, dzieci, praca, parafia, współbracia, remonty, lekarze, pieniądze – wszystkie te sprawy, którymi żyjemy. Zastanawiamy się, co jest ważniejsze, z czego można zrezygnować, przesunąć na dalszy czas, a co musi być zrobione już. A Bóg nam wyjeżdża z hasłem: będziesz kochał.

Do Jezusa przychodzi człowiek pobożny dokładnie z tym samym dylematem: co jest najważniejsze? Pobożność, rodzina, seksualność, własność, relacje? Tak jak my, z naszym pytaniem: co jest najważniejsze? A Jezus mu odpowiada będziesz kochał. Pozwolisz, by miłość doszła, jak krew, do wszystkich miejsc, które są w twoim życiu obecne.

I to jest, zobaczcie, bardzo konkretne. Jeśli w moim życiu pojawia się dylemat: być wiernym swojemu ślubowi, na przykład czystości, czy pójść w bok, to kiedy zacznę się zastanawiać nad tym tak technicznie:co mi wolno lub nie, to i tak dojdę do momentu, w którym je złamię. Jesteśmy dobrzy w kombinowaniu. Jeśli jednak zacznę od pytania: co jest moją pierwszą miłością, albo raczej kto jest pierwszą miłością, co znaczy w tej konkretnej sytuacji, okazji – kochać, to będę wiedział, co wybrać. Wtedy pojawi się siła by być wiernym albo jeśli odejdę, będę wiedział, co znaczy zgrzeszyć. Zrozumiem, że nie chodzi o techniczne przekroczenie prawa, ale o zdradę miłości.

Jak to wszystko pojąć i przyjąć, zrozumieć? Pierwsze jest: SŁUCHAJ! Słuchaj, nie jak niewolnik, pies pana, ale słuchaj, bo mówię do ciebie, wsłuchaj się we mnie, nie w siebie i swoje potrzeby. Zobaczcie, wiara to nie jest jakaś heroiczna decyzja o jakimś wyborze z trudnymi konsekwencjami. To przede wszystkim decyzja o tym, że staję przed Panem i słucham Jego. To jest najtrudniejszy krok w wierze. Nie siebie, swoich pragnień i potrzeb, ale Pana. Kiedy przed Nim staję? Wracamy do obrazu serca: ono pompuje zawsze, przez całe życie, nieustannie. Nie włącza się rano i wieczorem, czy przed jedzeniem, ale cały czas.

Czasem mówimy: moja miłość z biegiem lat słabnie, usprawiedliwiamy się starością, zmęczeniem. Nasze serce, choć czasem z różnymi chorobami, wsparciem, jak choćby rozrusznik, pompuje cały czas. Aż do śmierci. Dlatego taki obraz. Decyzja, że chcę.

SŁOWO