Zaznacz stronę

To, co Jezus mówi, jest piękne; o, jak dobrze się słucha takich pouczeń. Naprawdę człowiek może na moment oddać się fantazji o świecie, w którym potrafimy przebaczać, wznosić się ponad urazy i krzywdy.

To, co Jezus mówi, jest też bardzo skandaliczne. To nie jest teologiczna gadka na temat naszej wolności, grzechu i łaski, gdzie wszystko należy dopowiedzieć precyzyjnie, żeby nie zostawić przestrzeni, w której mogłoby dojść do pobłądzenia owieczek. To, co mówi dziś Jezus, dalekie jest od akademickich sporów, bo są to słowa, które odnoszą nas do naszej codzienności, do relacji.

Wydaje się, że naturalną (cokolwiek to znaczy) reakcją na krzywdę jest oddanie ciosu. W świecie, w którym oszukuje mnie mój szef, w którym widzę, że inni oszukują i się ustawiają, żyją potrójnym życiem, zabija się bliskich, współwyznawców, obraża polityków, z którymi sympatyzujesz, spora część ludzi nie żyje żadną moralnością w kwestiach seksualnych, a bioetyce przesuwa kolejne granice, w takim świecie wydaje się czymś naturalnym powiedzenie sobie: mnie też wolno.

Jezus naprawdę jest niepoważny – według wielu ludzi, nawet wśród Jego uczniów – kiedy mówi, że mamy miłować naszych nieprzyjaciół, że kiedy ktoś życzy nam źle, czyni nam źle – my mamy go błogosławić. A jednak On tak naucza, właśnie wbrew logice, sprawiedliwości, porządkowi świata. I nie tylko naucza, ale jak Go krzyżowali, a wcześniej brutalnie maltretowali, to błogosławił i modlił się, bo „nie wiedzieli co czynią”. I właśnie ta Jego modlitwa: „przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”, jest dla mnie kluczem do zrozumienia tej Jego nielogicznej nauki.

Chrześcijan to ktoś, kto ‘wie’ więcej, ma wiedzę, której nie ma człowiek niewierzący. Ma wiedzę o tym, że każdy człowiek na tym świecie ma wspólnego Ojca, ma wiedzę o tym, że Bóg kocha każdego człowieka, bez względu na to, jak zły człowiek może się stać.

Kazanie na górze jest sednem naszego chrześcijaństwa. Ono nie wyraża się w liturgii, ślicznych kościelnych budynkach, takich czy innych fatałaszkach nałożonych na celebransów, czy dekretach określających: co, kto, kiedy i jak może. Ono wyraża się w przebaczeniu wrogowi i błogosławieniu wtedy, kiedy mnie prześladują. Okazuje się, że może być ono kamieniem, przez który wielu z nas – chrześcijan upadnie i zgorszy się Bogiem, który okazuje się być kimś kompletnie innym od nas.

Miara miłosierdzia będzie zastosowana wobec mnie. Podobnie, jak miara wymierzonej przeze mnie sprawiedliwości.

Dobrze czytać te teksty, patrząc na ukrzyżowane i nieżywe Ciało Pana Jezusa.

Proste.

SŁOWO