Zaznacz stronę

1.
Uważam, że mam prawo do rozwodu tak samo jak do małżeństwa. Wierzę w nierozerwalność małżeństwa, ale moja sytuacja życiowa była tak ciężka, że musieliśmy się rozstać.
Tak, stosunki homoseksualne są na równi z heteroseksualnymi, nie ma różnicy między związkiem tej samej płci i różnych. Jestem homoseksualistą, wiem, że jestem wezwany do czystości – próbuję nią żyć, ale zdarza mi się wpadka.
Kradnę, bo mi się należy, a oni są frajerami. Ukradłem, bo moje dzieci nie mają co jeść.
Boga nie ma, a jeśli jest to jest odpowiedzialny za zło tego świata. Wierzę w Boga, jednak czasem doświadczam wielkich trudności w wierze. Jest różnica. 

2.
Jest jakimś diabelskim zwycięstwem to, że za każdym razem kiedy piszę: „Bóg jest dobry” lub: miłością czy miłosierdziem, musi pojawić się ktoś, kto dopowie: „tak, ale”. Musi pojawić się ktoś, kto poczuje się w obowiązku dopowiedzieć, że nie wolno Miłosierdzia nadużywać, że Bóg jest też sprawiedliwym sędzią.
Diabelskim zwycięstwem, bo przecież takie dopowiedzenie sugeruje to, że mówiący/piszący chce oszukać ludzi nie mówiąc im całej prawdy, że Bóg może zostać wykorzystany do usprawiedliwienia zła, że Kościół przecież po to jest by ostrzegać. Zwycięża wtedy diabeł, bo zamiast głosić Boga, który działa dla dobra każdego grzesznika, głosimy Boga, który jest urzędnikiem obarczony przepisami.
Bóg i Jego Miłosierdzie, nie nasze wyobrażenia o miłosierdziu jest Kimś, kto znajduje drogę do każdego człowieka, bo każdy człowiek tego Miłosierdzia potrzebuje. A księża mają zrobić wszystko bo to Miłosierdzie, również sakramentalnie, przekazać dalej. Mają szukać wszystkich możliwości by je dać, a nie szukać wszystkich możliwości by je ograniczyć. Nawet za cenę tego, co sami przeżywają: że grzesznik wróci za 5 godzin. „Nie mówię ci, że aż 7 razy, ale 77 razy”.

3.
Kiedy Jezus mówi słynne słowa: „niech wasza mowa będzie tak – tak, nie – nie”, mówi do swoich uczniów by byli ludźmi, którzy mówią zawsze prawdę, a nie wykręcają się fałszywymi przysięgami. Łatwo wypowiedzieć publicznie, uroczyście słowa, które poważnie brzmią, mając w sercu inne spojrzenie na świat niż to, które zostało zawarte w przysiędze. Tych słów, uczniowie nie dostali jako zestawu noży, którymi mają wybijać oczy innym ludziom. Wyraźnie powiedział: nie róbcie ze słowa bezwartościowego zlepku głosek.

4.
Gdy do konfesjonału przychodzi człowiek wyznający swój grzech i mówi: obiecuję, że zrobię wszystko, żeby więcej nie zgrzeszyć, to co ten człowiek tak naprawdę mówi? Ilu z nas wypowiadających te słowa wie, że jeśli pożyje jeszcze trochę to znów przyjdzie z tymi samymi grzechami? Tak, wiem wymyśliliśmy coś takiego jak oderwanie od grzechu „w tym momencie” i to, że nie chcemy dawać sobie kolejnych okazji do grzechu. Ale na miły Bóg wracamy przecież do tego samego mieszkania, tych samych ludzi, przed ten sam komputer, idziemy do tej samej Biedronki. I pewnie, że moraliści powiedzą, tak samo trzeba o tę wolność walczyć w kwestii kłamstwa jak i seksu, ale powiedzmy sobie szczerze jednak bardziej zafiksowaliśmy się na seksie, nie na kłamstwie.

5.
Jest różnica, kiedy do spowiedzi przychodzi człowiek, który traktuje seksualność jak zabawkę z czystego wyrachowania i żyje od jednego stosunku do drugiego, zmienia partnerów i nie chce tego zostawić, a człowiekiem, który żyje w powtórnym związku z tego powodu, że w pierwszym był poniżany, zdradzany, a teraz związał się z kimś innym. Są sobie wierni od 30 lat, mają dzieci i wspólne życie. Jasne, przez całe życie mają poczucie tego, że to nie jest tak jak być powinno, ale nie mają w sobie tyle odwagi, determinacji i czego tam jeszcze by się rozejść. I jasne, że zdarza im się współżyć. Wspólne dzieci, rodziny, dom, konto, kredyt, mieszkanie, problemy zdrowotne, kot i pies. Wszystko wspólne. I wszystko wspólne mieć mogą, ale jak spotkają się we wspólnym łóżku to już stają się na tyle grzeszni, że rozgrzeszenia nie będzie? Jest różnica.