Zaznacz stronę

Będąc wierzącym w Boga i to bardzo gorliwie wierzącym, można prześladować uczniów Pana. Można być świetnie wykształconym religijne i przeczytać wiele teologicznych dzieł i zaraz potem, wykorzystując swoją wiedzę, można dyszeć żądzą zabijania uczniów Pana. Do zmiany człowieka, do nawrócenia doprowadza tylko osobiste spotkanie ze Zmartwychwstałym. Dopiero kiedy Szaweł spotkał Boga w osobie Jezusa, doznał olśnienia, w którym zrozumiał, że wiara w Boga to nie jest czystość doktryny teologicznej (w imię której można nawet zabijać innych), ale świadectwo spotkania ze Zmartwychwstałym. Niesamowita jest Jezusowa rewolucja, totalne wywrócenie ludzkiego (nie Bożego) myślenia o Bogu.

To samo dzieje się w Ewangelii. Mamy jeść Ciało Jezusa. Nie „spożywać”, ale jeść. To nie jest normalne, że jemy ciało drugiego człowieka. Przyzwyczailiśmy się do spożywania Komunii, do swoistego rytuału, który jest dla nas niby konieczny, próbujemy przy jego okazji wyprodukować psychologiczne wrażenia, zastanawiamy się nawet nad takim szczegółem: ile czasu ów Chleb w nas zostaje fizycznie, i tyle. Ludzie, czas się przebudzić, zobaczyć, że to nie jest oczywiste; zobaczyć, że chrześcijaństwo to nie jest oczywistość, ale to jest ciągłe zwalanie nas na ziemię, zapraszanie nas do rzeczy skandalicznych, takich jak jedzenie Ciała Boga.

Czas się przebudzić i zobaczyć, że życie zakonne to nie jest rytualny program dnia, każdego taki sam. Czas w końcu zobaczyć, że nie wiemy, co to znaczy być żoną, mężem, księdzem, biskupem. Pozycja zadziwienia i niewiedzy jest dobrym punktem wyjścia do nawrócenia, które przecież polega na uznaniu Boga – jako Boga właśnie. Przecież nawrócenie polega na tym, że przestaję patrzeć na siebie, a zaczynam patrzeć na Boga. Jak Szaweł, który był wpatrzony w swoją wiedzę teologiczną, swoją religijność, swoje przekonanie płynące z wiary. Dopiero kiedy zaczął patrzeć na Jezusa („kto Ty jesteś Panie”), dokonało się jego nawrócenie.

Tak jak ci, których uznajemy za grzeszników, heretyków i złych, potrzebują nawrócenia i Boga, tak samo my – wierzący tego potrzebujemy. Rzecz polega na tym, że jeśli naprawdę to uznamy, nie jako intelektualno – teologiczną prawdę, ale jako życiową konieczność, wtedy przestaniemy na innych psioczyć. To my musimy zostać powaleni i to do nas Jezus mówi o prześladowaniu innych. To my musimy zmierzyć się ze zgorszeniem wynikającym z konieczności jedzenia Jego Ciała. I nie udawajmy, że to jest oczywiste, nie udawajmy, że to rozumiemy i że jest to proste.