Zaznacz stronę

Dziś czytamy Ewangelię o tym, że mamy przebaczać 77. razy. Czyli zawsze. Nie mamy wymierzać sprawiedliwości, posyłać ludzi na szafot, ale wybaczać. Cały czas. To jest nasza – chrześcijan misja.

Jerzy Popiełuszko, 19 X 1984, pojechał do Bydgoszczy odprawić Mszę za Ojczyznę. Miał wygłosić kazanie. Jednak na miejscu ustalono, że dla dobra wszystkich (UB mocno go wtedy śledziła) nie wygłosi kazania, a jedynie poporwadzi rozważania do różańca po Mszy. Ustąpił choć było to dla niego ważne i lubił to robić.

Kiedy przyjaciele mocno naciskali by zaczął mówić głośno o konkretnych nazwiskach, powiedział że nie walczy z ludźmi, ale ze złym.  Ostatecznie nie wysyłał nikgo poza margines, do piekła, nie osądzał czy potępiał, ale dał się zabić. Był wbrew temu, co chcieli wmówić mu ludzie (przyjaciele i nieprzyjaciele), przede wszystkim uczniem Pana Jezusa i księdzem, a nie człowiekiem z misją wykończenia komunistów. Jurek zamiast ‚zabijać’ INNYCH, dał się zabić za INNYCH. Jak jego Pan.

Skąd brać siłę do ciągłego przebaczania? To nie ja „chodzę do spowiedzi”, to On mnie podnosi z mojego gnoju. Jego dobroć nie polega na tym, że mi pozwala łaskawie do siebie przyjść, bym ja mógł się przed Nim upokorzyć. Tak działają władcy tego świata. On jest Inny. To On przychodzi do mnie, pochyla się nade mną i mnie podnosi. To On jest Bogiem, który sprawia, że moja aureola nigdy ode mnie nie odpada, bo nawet jak nie grzeszę to trzyma się ona nad moją głową mocą Jego Ducha, nie mojej ludzkiej sprawiedliwości. Cała frajda bycia z Bogiem, polega chyba na tym, że muszę się wyzbyć wszystkiego, na maxa, co w moim mniemaniu mogłoby mnie zbawić. Bo przecież zbawienie nie polega na tym, że ja polepszę swoje duchowe samopoczucie, ale na tym, że On wyrywa mnie z rozpaczy i potępienia. Zbawiony mam siłę do „zbawiania” innych. Do przebaczania.

Dziś trzynasta rocznica śmierci brata Rogera. Kiedyś powiedział: Utrapienie człowieka nie pochodzi od Boga, niektórzy jednak z biegiem czasu odkrywają, że ich własne cierpienie jakby ich oczyściło. By to zrozumieć, trzeba zdobyć pewną dojrzałość, a także mieć za sobą doświadczenie wewnętrznych pustyni.

Przebaczaj. Zawsze. Przebaczaj czyli dojrzewaj.