Zaznacz stronę

Ostre słowa dziś padają z ust pierwszego męczennika.  Należy to, co mówi Szczepan, wziąć dosłownie do siebie, nie stać z boku, kiwając głową, że miał rację, bo ci Żydzi źli byli i ukrzyżowali Jezusa. Może to my jesteśmy twardego karku i opornego serca, może to my sprzeciwiamy się Duchowi Świętemu? Może to my Go zamordowaliśmy? Może to nasze serca drżą z gniewu, kiedy ktoś mówi prawdę o naszym życiu? Może to my kamienujemy Szczepanów i godzimy się, jak Szaweł, na kamienowanie innych?

Chciejmy dziś popatrzeć krytycznie na siebie. Nie po to, by się potępiać, ale by paradoksalnie zechcieć żyć, naprawdę żyć. Patrząc krytycznie, nie krytykancko, na swoje życie, mamy szansę na to, że zdystansujemy się trochę od swojego małego światka, który często wydaje się tak bardzo nieszczęśliwy. Może przyznając się do twardego karku i opornego serca będziemy w stanie zobaczyć, że nie zawsze mamy rację, że nie zawsze mają ją ci, których wybraliśmy sobie na idoli? Może trzeba sobie powiedzieć, że ci, na których tak często najeżdżamy, mają rację, tylko już tak bardzo weszliśmy w schemat, że trudno, głupio przyznać im rację? Bo to my przecież mamy rację.

Po raz kolejny Bóg mówi do nas ostro, ale nie po to, by nas przytłaczać czy straszyć. On nas strasznie kocha, co więcej, udowodnił tę Miłość. Kiedy słuchamy tak mocnych słów, kiedy doświadczamy złych rzeczy, to nie po to, byśmy byli przez Niego zastraszani, ale po to, byśmy patrząc przez Ewangelię potrafili widzieć dobro w swoim życiu.

Często mówimy: Boże daj mi znak, potwierdź swoją obecność. Jak ci z dzisiejszej Ewangelii. Jedyny znak to Eucharystia, to Chleb Żywy, którym On jest. Mamy Go spożywać, stawać się Nim i działać jak On. Ot, cały znak. Stawać się jak On to nic innego, jak przez całe życie zdążać do krzyża, do wydania się za innych, a po drodze już to czynić, już się wydawać. Jak? Od prostej czynności, jaką jest zauważenie i uśmiechnięcie się do drugiej osoby. Przez wierność temu, co jest naszym życiowym zadaniem. Przez stawanie się świadkiem prawdy w swoim życiu, a nie przez szukanie kłamstwa w życiu drugiej osoby. Przez niedołączanie do tych, co biadolą nad złym światem, ale przez dołączenie do tych, co ten świat – począwszy od siebie – chcą zmieniać na lepsze. Wiem, że to cała lista oklepanych banałów, ale po to każdego dnia jemy Ciało i pijemy Krew naszego Pana, ten jedyny znak, by później te banały przekuć na codzienność.

KLIK