Zaznacz stronę

SŁOWO

Jan Chrzciciel to mistrz męstwa.
Jest wielki, osiąga sukces, daje nadzieję, pouczenie. Jest prorokiem, który głosi Słowo. Jest z nim moc. Wielu z nas chciałoby być takim facetemi. Silny, konsekwentny i bezkompromisowy. Idealny kandydat na Mesjasza.
– Nie jestem Mesjaszem. Jestem przed Nim.
Być mężczyzną to znać swoje miejsce, swoją rolę i czas. To nie wchodzić w nie swoje buty.
Być mężczyzną, który jest szczęśliwy ze swojej męskości to znać swoją wartość, w tym czym się jest dziś.
Patrząc na Gościa, który mógł ogłosić siebie mesjaszem, a który mówi potrzeba bym się umniejszał, dobrze chyba jest popatrzeć z wdzięcznością na swoje życie i na to w czym jestem. Tu i teraz.
Być mężczyzną, to być przyjacielem Oblubieńca. I to jest chyba odpowiedź na to, co pisałem nie dawno o problemie relacji z Jezusem (facet – facet). Przyjaźń. Męska przyjaźń. Przyjaźń, każdemu daje miejsce, nie zawłaszcza, nie zniewala, nie zajmuje nie swojego miejsca.