Zaznacz stronę

Gospodarz przyjmował robotników o różnej porze dnia, a na końcu się z nimi rozliczył. Ci z pierwszego naboru, kiedy dowiedzieli się, że dostali tyle samo, co ci ostatni, byli bardzo rozżaleni. Jesteśmy często rozżaleni, użalający się nad sobą, bo miało być inaczej. Bo miało być sprawiedliwie. Dodajmy, według nas sprawiedliwie. Nasz egoizm sprawia, że sprawiedliwość pojmujemy tak, że musi wyjść na moje. Przecież ów niesprawiedliwy zarządca wcale nie był niesprawiedliwy, bo każdego potraktował bardzo indywidualnie. Problem był nie w nim, a w sercu każdego z robotników, w rozżaleniu, w braku poczucia swojej wartości.

Ta przypowieść nie jest o robotnikach, ale o tym, jaki jest Bóg, że jest inny od nas. Jego myślenie, decydowanie i działanie bardzo się różni od naszego. Ważne, by o tym pamiętać, bo przecież chcemy budować z Nim relację jak najbardziej dojrzałą i świadomą. To jednak zakłada jedną podstawową postawę. To On jest Bogiem, nie ja. To ja mam się do Niego dostosować, zmienić swoje patrzenie na rzeczywistość, nie On. To jest właśnie nawrócenie. Można postawić siebie w środku i wtedy Chrystus musi być na marginesie, ale wtedy też zostaje mi frustracja, jak u tych najemników.

Bóg myśli inaczej, a przez to „psuje” nam nasze plany i wizje życia. Dlaczego? Kiedy wydarzają się w naszym życiu takie sytuacje jak ta w Ewangelii, że czujemy, jakby Bóg nas oszukiwał, pojawia się zły ze swoimi „refrenami”: „widzisz, Bóg jest zły tak naprawdę, wykorzystuje twoją naiwność, nie kocha cię, gdyby cię kochał, zrobiłby tak, żeby było dla ciebie dobrze”. Bóg tymczasem pozawala na „niesprawiedliwość” w naszym życiu, żeby nas wybawiać od tego, co nas niszczy. A niszczy nas wszystko to, w czym pokładamy nadzieję, wszystko to, co w naszym mniemaniu ma nam przynieść szczęście, co według nas jest sprawiedliwe.

Życie duchowe, życie z Bogiem to jest wyjście w nieznane. Ono zawsze jest czymś innym niż sobie aktualnie wymyślimy. Każda próba zamknięcia Boga w jakieś doświadczenie jest próbą „wsadzenia” Go w ramy naszej sprawiedliwości. Tymczasem Bóg nie jest gotową formułą. On jest żywą Osobą, nie systemem ćwiczeń, doktryn i formuł. Bóg to jest Ktoś, do wnętrza Kogo trzeba „wejść”, a nie oglądać Go z zewnątrz.

SŁOWO