Zaznacz stronę

SŁOWO

Jaki jest Jezus, w którego wierzysz?

Wczoraj rozmawiałem z Łukaszem.
Kawałek tej rozmowy wyglądał tak:
– Łukasz On jest Gość, nie?
– Łe, dzięki niemu i ja jestem gość, tylko ze przez małe „G”.
– Nie, przez duże. Właśnie to jest to, ze ono staje sie duże.

Był ciepły sobotni poranek. Synagoga była przepełniona mężczyznami. Starcy, ci w sile wieku, i najmłodsi. Modlili się, śpiewali psalmy, ich modlitwa była coraz głośniejsza, pełna emocji, w powietrzu czuć było napięcie i pot. Cały tydzień pracy, zmagań się z codziennością, wychodził z tych mężczyzn, właśnie teraz podczas ich spotkania z Najwyższym.
W to wszystko wszedł On. Jezus był im znany. Zaczął nauczać, Jego słowa wiały świeżością, to nie było kolejne słowo wypowiedziane przez prowadzącego nabożeństwo. Tam się czuł siłę, to był Ktoś, kto mówił, a Jego słowa sprawiały coraz większe poruszenie wśród słuchających. Cisza narastała.
Aż się stało. Jeden z nich nie wytrzymał, a raczej nie wytrzymał zły. On tam często przychodził, był z nimi, ale był niegroźny, ich modlitwy, słuchanie Słowa, nie budziły diabła. Dopiero, kiedy przemówił Jezus, złego szlag trafił. Zaczął się wić, wywijać ciałem biednego Żyda. Czego od nas chcesz, daj nam spokój, pozwól nam tu być.
Nie odbyły się liczące wiele godzin egzorcyzmy, jak w hollywoodzkich filmach, ale na jeden rozkaz zły musiał opuścić człowieka.
Wszyscy, co to widzieli wpadli w zdumienie.
Jezus jest Kimś. Jezus to jest człowiek z charakterem.
A teraz pada pytanie – jaki Ty jesteś, jaki chcesz być i, co z tym robisz?
Kapujesz? Jezus pokazuje swoją moc, nie po to, by Ci pokazać, jak słaby jesteś, by wzbudzić w Tobie wyrzuty sumienia, że nie jesteś taki właśnie. On siebie pokazuje, jako pełnego mocy i siły, byś Ty sobie zaufał i był pełen mocy i siły. Ale to jest konkretne moc. Moc Jego Ducha. Nie pseudo – samo doskonałości, wzrostu jakiejś niewiadomego pochodzenia mocy. Nie. Całe Twoje życie, Bóg woła do Ciebie i mówi – możesz to zrobić, możesz być taki jak Ja.
Ewangelia jest księgą Dobrego Słowa dla Ciebie i… o Tobie.
List do Hebrajczyków ukazuje, że to jest naprawdę Facet z wielką mocą. Wszystko zostało poddane pod Jego stopy i chodź dziś tego nie widzimy, to jest Pan Mocny. To tak jak z naszą mocą i siłą, która nie raz wydaje się nieobecna, ukryta. Ale jest obecna i wtedy, kiedy trzeba się ujawnia.
Zapraszam Cię dziś do zobaczenia w jakiego Jezusa wierzysz i powiedzenia sobie i Jemu, że to za mało, że chcę więcej, bardziej i mocniej.
Jaki jest Jezus, w którego wierzysz?