Zaznacz stronę

Był taki moment w moim życiu, w którym dobrze poczułem się na zewnętrznym parapecie okna czwartego piętra…

Kiedy człowiek podejmuje decyzję o tym, by otworzyć okno i nie tylko przez nie patrzeć na świat, ale uczynić z niego narzędzie ulgi, jest u granic swojej wytrzymałości, dla niego to koniec. Inaczej widzą to wydarzenie wszyscy dookoła, myślą racjonalnie i powody, które nosi w sobie człowiek z parapetu, są dla nich śmieszne; są powodami, które później można z lubością wyśmiewać, wracać do nich przez miesiące w formie głupich żartów i docinków. Człowiek z parapetu nie myśli racjonalnie, nie ma dystansu do swojej sytuacji, wyczerpał znane mu środki poradzenia sobie z sytuacją, w której się znalazł. Człowiek ten nie szuka już drugiego człowieka, ale szuka samotności i ciszy. Skok w dół wydaje się mu czymś strasznym i bolesnym, ma świadomość wszystkich jego konsekwencji, ale ból staje się nie do zniesienia.

Nie skoczyłem, po latach cieszę się życiem. Jednak ten moment na parapecie dał inne spojrzenie na wszystko, co dzieje się dziś. Nie pozwalam sobie na to, by dołączać do tych, dla których coś takiego staje się powodem do żartów i cynicznych uwag typu: „trza się brać do kupy, bo życie to nie je bajka”. Nie pozwalam sobie dziś na to, by siedzieć z trudnymi sprawami samemu, próbuję szukać ludzi, którzy posłuchają mojej „wersji wydarzeń”.

I jako słaby człowiek, chcę Ci powiedzieć: nie bój się być wrażliwym człowiekiem. Bycie wrażliwcem nie sprawia, że jesteś gorszy, że Twoje życie jest mniej wartościowe, bo inni dają Ci do zrozumienia, że za bardzo się przejmujesz. Wrażliwość to wspaniały dar. Dar, który pozwala Ci więcej widzieć i doświadczać. Tak, prawdą jest, że często płacimy za to wysoką cenę niezrozumienia i wyśmiewania, ale warto sobie w końcu powiedzieć, że takie reakcje nie są naszym problemem, ale tych, którzy tak robią!

Nie wiem, co w Twoim życiu jest powodem „parapetu”, ale chcę Ci powiedzieć – jak ten, który z niego zszedł, że warto wrócić do pokoju, w którym podjąłeś/aś taką decyzję. Wrócić, zrobić sobie dobrej kawy, zapalić papierosa, włączyć kawałek dobrej muzyki i raz jeszcze popatrzeć na przestrzeń za oknem i dostrzec parę szczegółów z widoku, który rozpościera się przed Tobą.

Nie gwarantuję Ci, że ludzie po Twoim powrocie będą dla Ciebie lepsi, ale gwarantuję Ci, że Twoje spotkanie z Twoimi granicami sprawi, że będziesz bardziej siebie i swoje życie kochać. Proszę Cię, jako niedoszły „skoczek” – zejdź z parapetu i żyj. Warto. 

GDZIE ZNALEŹĆ POMOC?

W Internecie można znaleźć kilkadziesiąt sposobów odebrania sobie życia. Obok nich, choć pisane w dobrej wierze, niebezpieczne porady odsuwające w czasie realną pomoc. Myśli samobójcze są objawem zaburzeń i nie wolno ich bagatelizować. Nie pomaga zmiana trybu życia, aktywność sportowa, książka, ani projekcja cierpiących bliskich. Pomaga profesjonalna (w Polsce wciąż darmowa) pomoc. Poniżej lista telefonów, gdzie można ją znaleźć:

116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie Niebieska Linia
800 112 800 – Telefon Nadziei dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej
692 527 029  – Telefon do mnie, gdyby powyższe nie zadziałały

Zadzwoń.