Zaznacz stronę

Ewangelia dzisiejsza jest zaproszeniem do tego, by popatrzeć dobrze na swoje życie, by docenić tę często niewielką ilość dobra w naszym życiu. Ucieszyć się tym małym ziarenkiem gorczycy, które wsadzamy w ziemię codzienności naszego życia. By nie szukać zła w sobie, w innych. Chrześcijanin ma sadzić małe ziarenka, dolewać do codziennych sytuacji odrobiny dobrego kwasu. Najmniejsza część mnie, to, co wydaje mi się tak mało nieistotne, jest początkiem Królestwa Bożego w moim życiu.

Obraz ziarenka gorczycy jest tak naprawdę wezwaniem do nawrócenia. Ludzkie myślenie, podszyte strachem i pychą, często kieruje nas na myślenie o wielkich rzeczach. Zwycięstwach, sukcesach, ogromnych pieniądzach, licznych przyjaźniach i zdolnościach. Bóg mówi: skup się na rzeczach i sprawach ‚małych’.

Ów kwas, do którego Jezus porównuje Królestwo Boże, z jednej strony oznacza, że nawet najmniejsza ilość dobra potrafi zbudować wielkie rzeczy, ale może oznaczać to, jak niewielka ilość zła, kwasu między nami, potrafi później się przenosić na wielkie obszary. Wystarczy jedno złe słowo męża do żony, czy żony do męża, a później zaczyna się lawina złości, szukania zła w innych, niepotrzebnego denerwowania się przy dzienniku TV, no bo przecież gdzieś te emocje trzeba wywalić…

Tracimy za dużo czasu na tropienie zła, na wytykanie innym, czego nie robią, na szukaniu przewinień, nawet słusznych, w innych ludziach. Dzisiaj chrześcijanie, w dużej ilości, wolą być śledczymi i prokuratorami. Dlaczego? Bo to łatwiejsze. Trudniej być człowiekiem, który zajmuje się swoim życiem i jest producentem dobra niż śledczym. Tylko czy Jezus chciał, byśmy byli oskarżycielami Oskarżycielem w Biblii jest nazwany diabeł. Czy w takim razie, szukając zła, śledząc je i oskarżając, idziemy po stronie Jezusa? Chciejmy zakwaszać dobrze, siać małe ziarenka dobra. I nie przejmować się, czy wyrośnie to na takie drzewo, takie ciasto, jakie my byśmy chcieli.

SŁOWO