Zaznacz stronę

Pierwszy dzień roboczy po świętach. Wchodzę rano na TT, zobaczyć co w świecie i jedna z pierwszych informacji podaną przez Gazetę jest to, że pani Ewa nie przyjmuje pazernego tłusciocha po kolędzie [KLIK]

No dobra – myślę sobie – Gazeta tak ma, że „musi” co jakiś czas wrzucić kogoś oburzonego na Kościół, by zaraz później pokazać jakiegoś księdza, który jest fajny. Jednak ku mojemu zaskoczeniu(?) data publikacji tego świeżego newsa jest ze stycznia tego roku (sic!).

Droga Gazeto, Droga Pani Ewo, która nazwy parafii nie podajesz! Jestem księdzem, rzeczywiście mam kilka kilogramów za dużo, ale tłuściochem chyba nie jestem. Zaraz po Nowym Roku pójdę na kolędę. Odwiedzę tych, którzy chcą, nie będę zbierał pieniędzy na basen, nie będę zapisywał żadnych danych, bo idę się spotkać z ludźmi – tam, gdzie mieszkają i żyją.

Te spotkania nie są łatwe dla nikogo, ale uważam, że potrzebne, bo to jedna z niewielu okazji, byśmy sobie przypomnieli, że Kościół to nie tylko budynek kościoła, ale coś o wiele więcej. Nie wypytuje moich Parafian o ich życie intymne i relacje. Bardziej słucham tego, co chcą mi powiedzieć i co uznają za słuszne. Zresztą, uważam, że rola księdza nie polega na przesłuchiwaniu kogokolwiek, raczej jestem od słuchania, może czasem podpowiadania.

Panie Ewo, bardzo pani współczuję z powodu śmierci Mamy, co zaowocowało Pani pobytem w Domu Dziecka, bardzo Pani współczuję z powodu śmierci Taty i tego, że musiała Pani przejść – na progu dorosłości – tak poważny sprawdzian. Pani Ewo, jednak każdy rozsądny psycholog podpowie Pani, że trudne doświadczenia lepiej przepracować, choćby na terapii, niż wyciągać z nich uogólniające wnioski, które zamieniają się w oskarżenia innych.

Nie neguję tego, że spotkała Pani w swoim życiu, w ciężkim doświadczeniu, księdza, który był mało empatyczny i kiepsko wierzący. Jednak spotyka Pani takich ludzi również w innych okolicznościach i nie pisze Pani od razu listu do Redakcji (a Ty Droga Redakcjo nie publikujesz takich listów). Wie Pani, sam jestem zwolennikiem, że patologie należy nagłaśniać w celu ich eliminacji, ale dobrze by to robić na poziomie.

Droga Redakcjo, pisze do Was, bo Was lubię, bo czuję, że mam obowiązek powiedzenia, byście pisali o patologiach (również Kościoła), ale w sposób mądry, nie sensacyjno – tabloidowy. A to, że wrzuciliście w pierwszy poranek po Świętach, stary tekst, nie świadczy o tym, że robicie to mądrze. W ten sposób nie zyskujecie nic, poza poklaskiem kilku osób w komentarzach, no i (a to choroba wszystkich redakcji) klikalności. Proszę Was, bądźcie mądrzy.

Wrzucam poniżej screen z datą publikacji. Zrzut ekranu jest z dziś.