Zaznacz stronę

Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami? To pytanie i późniejsza odpowiedź nie jest tylko opowieścią o dobrym i miłosiernym Bogu. To jest opowieść o Bogu stanowczym, który nie liczy się z tymi, którzy chcą uczynić z Niego kartę przetargową do walki z człowiekiem.

Jezus jest kimś, kto nie boi się stanąć w opozycji do przyjętego porządku religijno–społecznego, po to by obronić człowieka słabego (grzesznika). Nie myślmy, że to był tylko problem tamtych czasów, że robił to, by pokazać nowy porządek religijny. Dziś w Kościele robimy ciągle to samo. Każdy z nas próbuje pokazać, że jego droga do Boga jest tą najczystszą i najprawdziwszą. Rzadko mamy na tyle odwagi, by powiedzieć sobie i innym, że to, co ja nazywam jedyną i słuszną drogą, jest wypadkową mojego wychowania, historii, moich lęków, zranień i radości. Nie wspominając o kulturze i okolicznościach, w których (obecnie) żyję. Do każdego z nas Jezus przychodzi, każdego dnia i mówi: Jestem inny, niż ci się zdaje.

On przyszedł i nas obronić przed tym wszystkim, co odbiera nam godność. Bez względu na to, czy to są osoby, prawo, czy źle pojmowana religia.

Kiedy obronił Lewiego przed wielkim zgorszeniem i oburzeniem ludzi wierzących, wcale nie przeżył później życia za niego, nie sprawił, że wszystkie jego problemy i konsekwencje głupich decyzji zniknęły. Bóg tak nie robi, choć to wydaje się najlepsze (tak naprawdę najwygodniejsze). To, co otrzymuje Lewi, to jasny sygnał, że Bóg jest po jego stronie. Nie po stronie jego grzechów, ale jego samego, że jest dla Boga ważny, że chce właśnie z nim spędzić ten wieczór.

Skandal miłosierdzia nie polega tylko na tym, że Jezus zachowuje się jak zbuntowany nastolatek wobec systemu, ale polega też na tym, że ten, którego dotyczy ta łaska, musi chcieć odkryć Boga przychodzącego inaczej, niż to sobie wymarzył czy zaplanował.

To nie jest tak, że Bóg przychodzi do grzesznika i robi wielki raban przed sprawiedliwymi i pokazuje grzesznikowi, że jest lepszy. To byłoby tylko tanie wyborcze zagranie. On przychodzi w tej sytuacji z miłosierdziem do nich wszystkich. Ludziom systemu pokazuje, że nie w formułach i konwenansach jest zbawienie. Lewiemu pokazuje, że w nawróceniu nie chodzi tylko o zmianę postępowania. Jedni i drudzy, potrzebujemy Boga, nie zmiany okoliczności. One zmienią się później, pod wpływem kontaktu z Nim.

SŁOWO