Zaznacz stronę

Wczoraj sporo czasu spędziłem przy grobie przyjaciela – Jurka. Wiecie, Jurek został zamordowany w ’84 roku. Za Pana Jezusa. Jurek musiał bardzo ufać Panu Jezusowi. O zaufaniu chcę dziś słów parę (nie jest to komentarz do codziennego SŁOWA).

Kiedy mówimy o zaufaniu? Może w sklepie, kiedy kupujemy czajnik i nie sprawdzamy go, tylko mówimy: ufam Pani, że on działa. Ufamy swemu dziecku, kiedy na nasze zapytanie o pracę domową odpowiada: Mamusiu, nic nie mamy zadane. Ufność i zaufanie jest elementem naszego życia. Jest jak jeszcze jeden składnik powietrza, którym oddychamy.

W tekście Ewangelii o tzw. bogatym młodzieńcu [Mk 10, 17-24], Jezus mówi właśnie o zaufaniu. Nie o bogactwach, warunkach na zbawienie, czy kodeksie moralnym. Nie daj Boże, nie potępia też w nim bogaczy.

Kiedy młody człowiek pyta Go o złotą receptę na życie – sami często szukamy w różnych poradnikach, gazetach czegoś podobnego – Jezus de facto mówi mu o wielkim zaufaniu. Łatwo jest wypełnić przykazania: nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę. Owszem, trochę trudu trzeba w to włożyć, ale ostatecznie na co dzień nie zabijamy, nie kłamiemy itd. Zaryzykowałbym tutaj tezę, że Jezus jest lekko przebiegły, On zna kondycję człowieka – sam zresztą nim jest – wie, że przestrzeganie przykazań przychodzi nam i młodzieńcowi stosunkowo łatwo. Mówiąc najpierw o ogólnych normach, podprowadza nas do czegoś większego, piękniejszego, czegoś, co jest zaproszeniem do przygody.

Do tej pory była gra na jasnych zasadach: przestrzegasz przykazań – wygrywasz. Jezus młodego młodzieńca i nas zaprasza do gry na wyższym poziomie. Poziomie zaufania. Mówi: chcesz pójść dalej, być lepszym graczem, to idź na całość, niech gra stanie się Twoim życiem. Zaryzykuj i pójdź na całość. ZAUFAJ MI.

Do tej pory w wypełnianiu przykazań mieliśmy podpórki, różne rzeczy, które amortyzowały nasze życie, małe bogactwa, które dawały nam komfort i poczucie bezpieczeństwa. Teraz mamy wejść level wyżej. Pozbądźmy się tego wszystkiego i grajmy bez asekuracji.

Oczywiście możemy zostać na znanym nam doskonale poziomie gry, będziemy graczem – takim jednym z wielu, którzy mają swoje zasady. Jednak On zaprasza nas do gry na wyższym poziomie; do gry, w której z jasno określonych i bezpiecznych reguł wejdziesz na pełną niebezpieczeństw ścieżkę przygody. Przygody pod tytułem: Jeśli chcesz być doskonały, idź sprzedaj wszystko, a potem przyjdź i… bądź tak naprawdę szczęśliwy. Szczęśliwy, bo wolny.