Zaznacz stronę

SŁOWO

Jesteśmy tu, by wrócić do momentu, w którym w Betlejem Jezus jest już urodzony, oporządzony. On śpi, Maryja odpoczywa, a Józef czuwa. Być może są z nimi inne osoby. Jednak my chcemy odejść na bok, przenieść się na pobliskie pole pasterskie. Tutaj jest inna grupa ludzi – pasterze. Nie, to nie są pasterze, podobnie jak ich owce, z zakopiańskich widokówek, z ślicznymi owieczkami. Tam jest prawdziwe życie. Owce, jak to zwierzęta – są brudne, śmierdzące, a pasterze nie wrócili z ślicznej kolacji u teściowej. Zapewne, po ciężkim dniu pracy niejeden z nich coś sobie łyknął. Nie dość, że wykonują średnio atrakcyjną robotę, to są z dala od miasta. 

Do takich ludzi przychodzi posłaniec Boga, z najbardziej szokującą wiadomością: opodal, w grocie, w żłobie, na sianie leży Mesjasz. Ci ludzie mało religijni, obszarpani, będący poza centrum wielkich wydarzeń usłyszeli Ewangelię. Słuchajcie, ta Noc jest naszą wielką szansą, mówię do wszystkich po ludzku poobijanych, na marginesie, może nawet już lekko podchmielonych, po wieczornym ucztowaniu, do tych, co mają na bakier z Kościołem, z modlitwą, a może i z Bogiem. Do Nas jest dziś skierowana wiadomość: narodził się Mesjasz, Zbawiciel!

Idźmy jednak dalej. Anioł dał im podpowiedź, że Dziecko rozpoznają po tym, że ono leży w żłobie. Żłób – miejsce pojenia zwierząt. Znów – kolejny element, którego nie znajdziemy w naszym – sterylnym ludzkim świecie. Żłób jest symbolem naszego grzechu, plugawego, śmierdzącego miejsca z naszego życia. Nasłuchałem się w tych dniach grzechów. Swoje znam. Teraz poznałem na nowo wasze. Jesteśmy zdrajcami, kłamcami, mamy problem w relacjami, boimy się rodziców, małżonków, kradniemy, nie radzimy sobie z używkami, pornografią i wieloma innymi sprawami. 

Tak, jak zwierzęta – również te z szopki – wracają do żłobu, tak my wracamy do grzechu. Mamy takie grzechy, do których wracamy, bo nie wyobrażamy sobie życia bez nich. Ciągle jesteśmy oszukiwani przy tym żłobie, że damy sobie z nimi radę. I uwaga! On jest tam, do tego żłobu złożony. Ojciec, rękami Maryi, włożył Jezusa do żłobu naszego grzechu. On jest w naszych grzechach złożony. On nie chce leżeć w kościele, w tabernakulum, w pałacach sterylnie pozamykanych, On chce od początku swojego życia leżeć w naszym syfie. I to jest dobra nowina dla ciebie. Chce leżeć w samym środku naszego grzechu, w tym żłobie, do którego wracamy, bo przyszedł mnie, nie potępić, ale zbawić. Ta Noc jest naszą szansą na zmianę. Nie musimy być religijnymi, znać teologii, super się modlić. Możemy być oderwani z roboty, podpici, śmierdzący, bo to On do nas przychodzi z Ewangelią, nie my – ze swoimi zasługami.

Tam, gdzie jest Jezus – jest Niebo. Stajnia, żłób – to jest Niebo, a nawet nasze grzechy, które tak nam podcinają skrzydła mogą stać się drogą do Boga. 

Byłem dziś na dwóch wieczerzach. Niech mi braci wybaczą, że trochę nas obgadam. Druga była właśnie z nimi. Dobre jedzenie przygotowane przez p. Basię, modliliśmy się najpierw, później z naszymi gośćmi poszliśmy do jadalni, znów modlitwa, życzenia, opłatek i jedzenie. Wspólne kolędy. Wszystko dobrze poszło. Ale wiecie, jak się jest już ponad 20 lat w zakonie, to się czuje, że to trudne jest, być, nie obok, ale razem. W wielu rodzinach było dziś podobnie. 

A wcześniej byłem w kurii na wieczerzy. Nie, nie jadłem z biskupem. Razem z biskupem i innymi wolontariuszami obsługiwaliśmy stoły, za którymi siedziała około 70 bezdomnych naszego miasta. Tak, niektórzy byli podpici, inni nie pachnieli ładnie, nikt nie miał garnituru czy garsonek. Nie przeżyłem jakiegoś uniesienia duchowego. Czułem podobnie, jak podczas naszej zakonnej wieczerzy, że trudno być razem, nawet jeśli ludzi łączą tak straszna nędza. 

Można razem dzielić dobre życie i nędzę i ciągle być obok. Czuć dyskomfort we własnym życiu, udawać, że jemy z złotej zastawy, gdy tymczasem wracamy do żłobu. 

Ta Noc jest szansą na to, by móc usłyszeć o Ewangelii. Ona nie sprawia, że pasterze wrócili z pieniędzmi w kieszeniach, pachnący i osiągający sukces. Wrócili z radością. Bo radość to oznaka zbawienia.

Chcę wam, w tę Świętą Noc powiedzieć: dla każdej i każdego z nas jest nadzieja, nawet jeśli wracamy do swoich żłobów. Ta nadzieja ma na imię Jezus. 

I chcę wam, w tę Świętą Noc powiedzieć, że Was kocham i dziękuję Bogu, że mogę być z Wami. Amen. 

/kazanie na Mszy Pasterzy, motyw ze żłóbkiem usłyszałem u bp Rysia/