Zaznacz stronę

Są dwa rodzaje truskawek. Ale o nich później.

Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Niepozorne zdanie, jednak ono jest kluczem dzisiejszego Słowa i naszego życia. Szczególnie jeśli przyznajemy się do Jezusa.

Jest w nas pragnienie, by mieć wszystko, łącznie z Panem Bogiem, relacjami z ludźmi pod kontrolą. Czasem udajemy, że kiedy my w coś nie jesteśmy świadomie zaangażowani, to ta rzeczywistość nie istnieje. Jak dzieci, które chowają głowę i myślą, że ich nie widać. Jakby istnienie wszystkiego zależało wyłącznie od naszej świadomości. Na prostym przykładzie ziarna widać, że jest inaczej. Ono nie zważając na świadomość rolnika, po prostu rośnie i żyje swoją dynamiką. Podobnie jest z życiem, które nazywamy duchowym. Czy o nim myślimy, czy żyjemy nim świadomie, ono ma swoje prawa i swoją dynamikę. Jezus dziś o tym przypomina dlatego, że naszą nie-świadomość wykorzystuje zły. Ilekroć usypiamy nasze świadome życie, tylekroć jesteśmy narażeni na utratę tego, co najcenniejsze. Życia w pełni. Ile razy jest tak, że coś odkrywamy, czytamy, słuchamy czegoś, co wydaje się wielkim odkryciem naszego życia; czujemy, że jeśli to zapamiętamy i wprowadzimy w życie, to wszystko się zmieni. Tymczasem zapominamy i dziwimy się później, że nic się nie stało, albo że stało się wręcz inaczej niż myśleliśmy.

Z Królestwem Bożym, a więc z obecnością Boga wśród nas, ale i w ogóle z życiem jest tak, że trzeba zgodzić się na proces, pozornie bierne czekanie na owoc, i na uważność. To całkiem inna logika od tej, którą żyjemy na co dzień, gdzie liczy się szybkość i powierzchowność. Kiedy ktoś decyduje się na życie w kluczu Królestwa Bożego, musi się zgodzić na bycie rolnikiem, który potrafi w napięciu wypatrywać owocu. Zgodzić się na to, że uczestniczę w czymś, co do końca od razu nie jest jasne. Co wymaga mojej 100% uważności i zaangażowania, coś co da owoc po czasie.

Można też inaczej. Jak nowocześni rolnicy – manipulować przy tych prawach. Przyśpieszać i nie czekać, jednak wtedy konsument zada pytanie, które coraz częściej można usłyszeć: dlaczego truskawki nie pachną i nie smakują jak kiedyś? Jeśli się nie szanuje prawa wzrostu w życiu duchowym, w ogóle w życiu, to potem można zaobserwować dziwne owoce. Ładne, pięknie wyglądające, ale niemające nic wspólnego ze smakiem i zapachem prawdziwej truskawki.

Warto zwrócić także uwagę na pierwsze czytanie. Jest w nim opisana bardzo uniwersalna zasada. Pokorne zostanie wywyższone, pyszne uniżone. Teoretycznie każdy z nas z tą zasadą się zgadza. Jednak kiedy to my mamy być tymi uniżonymi, zaczynają się schody. I znów – nie chodzi o to, byśmy szukali przykładów wielkiego wywyższania się w naszym życiu. Chodzi o sprawy codziennie, z pozoru nic nie znaczące, jak ziarno właśnie. Ile razy, w tym tygodniu, upierałem się przy swoim? Ile razy powiedzieliśmy, że to żona jest głupia, że to mąż powinien ustąpić? Lubimy być przecież złośliwi, w skali mikro, takie małe szpileczki, w sąsiadkę, w osobę w kolejce, przez momencik pomyśleć, żem lepszy od kogoś. Chciejmy być wielkimi, lepszymi, rywalizującymi, ale po to, by naszą wypracowaną wielkością być cieniem dla innych, być pomocą i odpoczynkiem dla innych.

I jeszcze jedno zdanie. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli [ją] rozumieć. Jezus bardzo często mówił o roli, o ziarnach, o skarbach, perłach itp. Ktoś może powiedzieć, że wiara, słuchanie Jezusa, to takie opowiadanie sobie bajeczek. Można tak. Można się Ewangelią zgorszyć, że jest prosta, że mówi językiem mało naukowym i mało współczesnym. I to warto także wziąć pod uwagę, że Bóg jednak posługuje się rzeczami i sprawami bardzo zwykłymi. Co znaczy wziąć to pod uwagę? Znaczy w praktyce dostrzegać te błahostki, chcieć widzieć cały proces, że rozpoczyna się od małego ziarenka zanim będzie duże drzewo. Przede wszystkim w naszym życiu. Widzieć, że pozorna cisza i nic-niedzianie się są tylko pozorne, a chrześcijaństwo polega na dostrzeganiu, że za tym pozorem kryje się wielka rzeczywistość.

Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Jakie truskawki wolisz? 

SŁOWO