Zaznacz stronę

Pobożny Żyd przyszedł zapytać o ważność przykazań i hierarchię wartości. W dobrej woli chciał ustalić jasne zasady i granice. Też tak mamy, to jest łatwiejsze: mieć podręcznik zasad, w których muszę się zamknąć i poruszać. Wielu z nas jest to potrzebne, by móc każdego wieczoru odpowiedzieć sobie na pytanie: czy byłem dobrym chrześcijaninem, tzn. czy dobrze wypełniłem przykazania i prawo? Co robi Jezus? Nie wymyśla niczego nowego, ale przypomina temu pobożnemu Żydowi, że pierwsze nie jest: zrób, ale słuchaj.

Słuchanie jest doświadczeniem drugiej osoby. Muszę jej dać swój czas, zaangażowanie, siebie. Doświadczam Boga zmysłami, uczę się Go, słucham, patrzę jaki On jest. Później mogę iść dalej. Doświadczenie jest pierwsze, prawo jest drugie.

Jezus przyszedł rzucić ogień na ziemię, nie katechizm. My jesteśmy dziś formowani na odwrót, skutek jest taki, że człowiek najpierw dostaje reguły, twarde definicje, a później próbuje się go nakłonić do doświadczenia Boga. I tu zaczyna się problem, bo taki człowiek już wie. Jest w nas taki mechanizm, że wiedza, w jakimś sensie, sprawia zamknięcie na doświadczenie. Łatwiej powiedzieć o miłości niż jej doświadczać. Łatwiej mówić o modlitwie niż się modlić. Łatwiej tłumaczyć cierpienie niż go doświadczać. Łatwiej mówić o Bogu niż wejść z Nim w relację.

Nie wierzymy w dogmaty, wierzymy w Rzeczywistość, którą dogmaty wskazują i próbują opisać.
Warto zobaczyć, co dla mnie jest pierwsze? Prawo, definicja, dogmat czy doświadczenie? To jest ważne, z tej racji, że łatwiej zostawić wiedzę niż doświadczenie.

Także pobożny katolik zapyta najpierw o przykazania, definicje i moralność. A Bóg znów pokaże, że pierwsze jest doświadczenie.

SŁOWO