Zaznacz stronę

Dzisiejsza Ewangelia nie jest po to, by znaleźć jakichś faryzeuszy i im tą Ewangelią po oczach polecieć, że Pan Jezus to jest z nami – grzesznikami, a nie z nimi – faryzeuszami. Jakby się dobrze przyjrzeć sobie samemu, to zobaczymy w sobie i grzesznika i sprawiedliwego faryzeusza.

Grzesznik to najpierw ktoś, kto zaczął się bać Boga. Robienie złych rzeczy, mówienie i myślenie złych rzeczy jest konsekwencją lęku przed Bogiem.

A Jezus przychodzi DO celnika Mateusza, do jego intymnej przestrzeni, której nie pokazuje każdemu. Jezus z nim ucztuje, jest blisko, pokazuje mu swoją miłość, nie prawo, sąd czy sprawiedliwość. W ten sposób Mateusz przekonuje się, że nie musi się Go bać.