Zaznacz stronę

Odkąd jestem proboszczem, w każdym tygodniu jest kilka sytuacji, kiedy przegrywam swoją wiarę. To te dyskretne momenty, kiedy ktoś dzwoni z potrzebą. Po jedzenie czy pieniądze na prąd. Idę i jestem zły, że znów. Daję, pomagam, ale w sercu nie mam radości. Kiedy ten człowiek odchodzi, przychodzi ta sama myśl: znów przegrałeś. 

/kazanie na dziś/