Zaznacz stronę

Co tobie do tego? Co cię to obchodzi, co będzie z Janem? Świetne jest to zdanie z Ewangelii. Wypowiedziane tuż po ważnym dialogu między Jezusem a Piotrem, w którym Jezus pytał o miłość, a Piotr otrzymał władzę. Wydawałoby się, że Piotr po tym jest już gotowy, uformowany. A jednak budzi się w nim stary Piotr, który pyta o Jana, czysta ciekawość. Jezus mu mówi proste, a co cię to obchodzi, ty pójdź za Mną.

Jestem odpowiedzialny w naszej prowincji za powołania. Mam swój cel jako jezuita. Jest nim pomoc tym, którzy do nas przychodzą z pytaniem, czy może powinni zostać jednym z nas. Większość dochodzi do wniosku, po rozmowach, modlitwie, że ich miejsce jest gdzie indziej. Kilku prawdopodobnie stanie się jezuitami w sierpniu. Jednak zdecydowana większość odchodzi. Zawsze pojawia się we mnie pytanie: a co z nim będzie? Uczę się tego, by nie tyle się nie interesować innymi (w sensie ciekawości), ale by innych nie przywiązywać. By dawać wolność.

Kilka tygodni temu byliśmy na rekolekcjach powołaniowych w Starej Wsi. Tam przekonałem się o tym, jak ważne jest to, co mówię i piszę. Że mam przed sobą młodszych chłopaków, którzy stoją przed wyborem drogi. I oczywiście nie zrobią tego co im każę, bo też tego nie robię, ale biorą pod uwagę mocno to, co słyszą.

Tak widzę te słowa Jezusa. Masz swoje życie, masz swoją misję i zadanie. Tym się zajmij, nie tym, by ustawiać innych, by się ciekawić co będzie z ich życiem. Daj innym ludziom wolność. Co tobie do tego? To dość ważne zdanie dla każdego, kto za Panem idzie, by zobaczyć, że ewangelizacja to głoszenie Jezusa, a nie tworzenie bazy danych uczniów Pańskich. To Bóg powołuje, to On daje wiarę, to o Niego tu idzie, nie o nas, pełne kościoły, statystyki czy satysfakcję z działań duszpasterskich.

Ta scena, choć pokazuje spotkanie z Panem Zmartwychwstałym, jest sceną bardzo ubogą. On i Piotr, On i każdy z nich. Bez wielkich uczuć, fajerwerków, po prostu spotkanie. Taka ma być moja modlitwa, takie ma być moje bycie w Kościele.
Ja i On.

SŁOWO