Zaznacz stronę

SŁOWO

Można odnieść wrażenie, że dzisiejsza Ewangelia to nic innego jak manifest życia nierealnego, byle jakiego, oderwanego od tego, co nazywamy rzeczywistością dnia codziennego. Czy Jezus chce powiedzieć, że materialne dobra są nic nie warte?

Jak, w ciężkiej walce o zapewnienie bytu swoim bliskim, o poprawianie jakości życia, ustosunkować się do takich słów? Udawać, że ich nie było? Że posłuchaliśmy pobożnych życzeń, ale żyć i tak trzeba? Klucz do dobrego zrozumienia tej Ewangelii, zawiera się w dzisiejszym: „uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości”.

Chciwość, niekoniecznie musi wyrażać się w dobrach materialnych. Ona jest raczej postawą, która wyraża się w tym, że człowiek swoje szczęście upatruje w tym by „mieć”, a nie w tym, by „być”. To taki rodzaj szczęścia, w którym, dopiero spełnienie, takiego czy innego, pragnienia pozwala mi być szczęśliwym. To może być 1000$, ale i relacja z określoną osobą, posiadanie konkretnych umiejętności, czy wyglądu. To może być pragnienie posiadania racji, doprowadzenia rozmówcy w takie miejsce, w który tamten wyjdzie z konfrontacji przegrany.

Chciwość, wyrażająca się w postawie uczynienia siebie panem i władcą swojego życia. Muszę panować nad wszystkim, za wszelką cenę.

Chciwość, chęć posiadania, panowania za wszelką cenę, prowadzi do tragedii. To, co miało być środkiem do osiągnięcia celu (miłość siebie, bliźniego i Boga), staje się celem. Ten przymus, zaczyna nami kierować i nas ogranicza. To wtedy właśnie zaczynają się nasze racjonalizacje. Nie pomogę innym, bo mi nie starczy; nie bierzemy ślubu, bo ciągle nie mamy na wesele; dziecko, owszem, ale, kiedy się dorobimy. Wtedy zaczyna się zazdrość i nieufność wobec nam bliskim.

„Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy”. Nic innego w tym zdaniu nie ma, jak to, że mamy mieć dystans, do tego, co zebraliśmy. Mamy zbierać, mamy budować spichlerze, mamy zarabiać pieniądze i gromadzić je na koncie, ale mamy mieć do nich dystans. To jest dość ryzykowna postawa, bo czasem trza sobie, innym i Bogu zaufać, ale to naprawdę działa.

Lekarstwo na chciwość zwie się wdzięczność.