Zaznacz stronę

SŁOWO

Dziś wielu ludzi pyta siebie i innych, o to, kim są. Wielu ludzi zostaje z tym pytaniem do końca swoich dni. 

Problem leży chyba w tym, że my nie pytamy siebie, co jest u naszych początków. Zatracamy to jako społeczeństwo i indywidualni ludzie. Dziś mało kogo, tak na serio, obchodzą nasze początki, kwitujemy to, że nie czas na grzebanie w przeszłości.

Jan nam podpowiada, że początkiem był, jest Syn Boży. 

Dlaczego, zatrzymanie się nad początkiem jest takie istotne? My się na ziemi, w życiu, w konkretnym mieście, rodzinie, nie zjawiamy z nicości. To jest powtórzenie tego, co słyszeliśmy w piątek, nasz początek jest w Miłości Ojca. Przyjęcie takiej perspektywy, sprawia, że nasza teraźniejszość może być przeżywana inaczej, ale i nasz koniec, a szczególnie to, co po nim będzie. Nie pochodzimy z nicości i nie wrócimy do nicości, co więcej, nasze życie nie jest nicością. Ma sens. Śmierć też nie jest przejściem w nicość, jest powrotem do Początku, czyli do Ojca.

U Jana, czytamy takie zdanie. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Mowa jest o Synu Ojca i Jego chwale. Tylko, że w piątek dowiedzieliśmy się, że Bóg w nas, ma swoje córki i sowich synów. A więc i my otrzymujemy chwałę. I tu zaczyna się problem. Bo my się boimy chwały. Ciągle pytamy się samych siebie, o to, kim jesteśmy byśmy mogli być wielcy, podziwiani i potężni? Tu nie chodzi o pychę, ale takie zwykłe docenienie tego, kim jesteśmy, i co potrafimy. My się naprawdę narodziliśmy nie po to, by służyć Bogu jak niewolnicy, ale by, jako Jego dzieci, objawiać Jego chwałę. Chrześcijanie muszą o tym pamiętać szczególnie. Nie idziemy za Jezusem dla poniżenia, ale dla chwały, która ma się w nas objawiać.

Mam tak żyć, by objawiać Bożą Chwałę. A chwała to splendor, to blask, mamy świecić przed innymi. To jest niesamowita siła. Zawsze, kiedy pozwalamy sobie na pokazanie własnej, ludzkiej chwały, inni przy nas nabierają sił, też chcą być wielcy. A mamy być wielcy, bo Bóg jest wielki, bo to On nas uczynił swoimi dziećmi, bo to On daje nam swoją chwałę. 

Naprawdę musimy chcieć własnej chwały, to znaczy chwały Bożej odbitej w nas. Musimy umieć z dumą stanąć przed samymi sobą, przed innymi, i powiedzieć: jestem Synem Boga, jestem Córką Boga. 

Wiem, że część z nas boi się ruszyć w kierunku takiego myślenia, bo wydaje się nam to pyszne, a pycha jest przecież zła. Uwaga! Przyjęcie myślenia, przekonania, że jest w Tobie Chwała Boga nie jest pychą. Bo my sobie nie mamy stworzyć swojej chwały, rodem z taniej autopsychologii, polegającej na wmawianiu sobie, że jestem piękny, bo jestem wysoki. Nie. Mamy sobie ciągle przypominać, że jesteśmy piękni, bo piękny jest Bóg, jesteśmy dobrzy, bo dobry jest Bóg, jesteśmy powołani do wielkich rzeczy, nawet w naszych starych blokach, w naszych czasem ciężkich rodzinach, bo wielki jest Bóg. 

Na koniec jeszcze jedna sprawa. Przeto i ja, usłyszawszy o waszej wierze w Pana Jezusa i o miłości względem wszystkich świętych, nie zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach. Chcę Wam podziękować. Za odwagę słuchania Słowa i rozbudzania swojego serca. Dziękując Wam, chciałbym i Was zachęcić, byście dziś sobie podziękowali za decyzje bycia z Panem Jezusem w codzienności. Doceńcie też to, że choć zdarzają się nam decyzje głupie i egoistyczne, to jednak jest w nas wiele dobra. Jest wiele takich momentów, w których wybieramy dobro, wcale nie zawsze dla nas wygodne i przyjemne.