Zaznacz stronę

Bliskość. To sposób postępowania Boga. Franciszek.

Mężczyźni i kobiety – dorośli ludzie idą za Jezusem. Pierwsi zostawili swój dobytek, życie i poszli za Nim; one, majętne kobiety, też za Nim chodzą. Co w Nim było takiego, że ci ludzie postanowili chodzić z Nim od wsi do wsi i wspierać go swoją majętnością?

Jezus w Ewangeliach nie składał nikomu żadnych obietnic i deklaracji, nie robił kampanii wyborczej. Nie musiał. Moja intuicja jest taka, że oni patrząc na Niego dostrzegli jedyną prawdziwą Obietnicę, tę którą złożył nam Ojciec. Ta Obietnica to nic innego, jak część Boga w nas. To, co jest zapisane głęboko w naszym sercu, a każdego dnia zasypywane wieloma ważnymi błahymi sprawami. Wpatrywanie się w Jezusa, w naszym wypadku na modlitwie, w ich – chodzenie za Nim – jedno i drugie jednak związane z trudem sprawia, że nasze serca przypominają sobie to, co Bóg w nie wpisał.

Te kobiety usługiwały Mu ze swego mienia. To współgra z tym, co Jezus mówił o traceniu swojego życia, żeby je (od)zyskać. Czym jest to zyskiwanie? Jest wchodzeniem w życie, takie jakie ono miało być – w jedności z Ojcem. Ojciec, Bóg – On nie chce być wpuszczany na zasadzie jakiegoś rytualno-religijnego działania. On chce, pragnie być z nami cały czas. Tak nas stworzył. Oddawanie życia to nie jest forma poświęcenia, ofiary, czegoś nieprzyjemnego, oddawanie to tak naprawdę zyskiwanie. To odzyskiwanie Boga w swoim życiu to znów jest nic innego, jak odzyskiwanie swojego prawdziwego „ja”, bez zasłony.

Oni za Nim poszli, bo znaleźli swoje miejsce. Nieistotne było, co inni o tym sądzą, ważne było, że on w tym znaleźli wartość i spełnienie. Czy to są pobożne mrzonki?

Zobacz ile dni w twoim życiu było takich chwil, kiedy maiłeś przekonanie, że „żyjesz naprawdę”, że robisz to, co kochasz, jesteś wśród ludzi, którzy żyją podobnie jak ty – spełniając swoje serce? I weź mi nie tłumacz od razu, że to wcale nie jest takie proste i że nie zależy od ciebie. To jest kłamstwo obserwatorów tej małej grupy ludzi, która poszła za Jezusem. Reszta stała i obserwowała, wydawała opinie. A dziś tak nie jest? Ilu z nas stoi w swoim życiu i obserwuje tylko innych. A później tylko albo zazdrości, albo wyśmiewa cynicznie?

„Z każdym krokiem w życiu wchodzimy w środek jakiejś opowieści, której z pewnością nie zrozumiemy” (Chesterton). Oni też nie rozumieli, w sensie zrozumienia istoty, sensu. Jednak szli i tracili swoje życie, bo choć nie rozumieli, to wiedzieli, czuli, że tracąc – zyskują życie.

SŁOWO