Zaznacz stronę

Nie, to nie problem pobożnych Żydów, to mnożenie przykazań i przepisów. To niestety nie jest historia zakończona wraz z przyjściem Jezusa. Życie potwierdza starą prawdę, że młodsze dzieci uczą się od starszych. My, chrześcijanie robimy dokładnie to samo co Żydzi.

Ciągle wymyślamy miliony warunków, przepisów, obostrzeń, wiele razy w ciągu dnia używamy zwrotu: „jeśli”… Zastanawiamy się co bardziej wyrazi naszą wiarę, życie wartościami, mówimy o wierze jak o jakimś pomniku. Budujemy dzieła, by zaraz później je rozwalić przez źle rozumianą ambicję czy poczucie bycia ważnym prorokiem. Siadamy do jednego stołu, tylko po to by od niego odejść, bo dostrzegamy w drugim brak spełnienia przepisów i przykazań.

Miłość jest najważniejsza.

Jezus powiedział do testującego go faryzeusza: nie daleko jesteś od Królestwa Niebieskiego. Niedaleko, to znaczy blisko. Zdaje się, że słowo „blisko” jest tu kluczowe.

Nie ma sensu przestrzeganie „pierwszych piątków miesiąca”, postu piątkowego, modlitwy codziennej, Eucharystii niedzielnej, żyć w czystości czy prawdzie, gdy nie ma w nas miłości. Jeśli nie kochamy Boga i (uwaga) każdego człowieka, to cała reszta staje się pustym rytuałem. Jak sprawdzić czy kocham człowieka? W bardzo prostym teście, który zamyka się w jednym pytaniu i udzielnej na nie odpowiedzi: czy umiem się wycofać?

SŁOWO