Zaznacz stronę

W chrześcijaństwie nie chodzi o czczenie bohaterów. W chrześcijaństwie chodzi o świętych, a to są ci, którzy wpatrywali się w Boga.

Jedna z intencji, którą dziś usłyszałem brzmiała: „módlmy się szczególnie za bohaterów, którzy oddali życie za nas”. To słowo „szczególnie” jest paskudne. Modlimy się za tych, którzy czynią nam dobro. Mam tak samo, kiedy ludziom, którzy wspierają nasz dom mówię: modlimy się za Was. Mam się modlić za wszystkich, a szczególnie za tych, którzy nie są dla mnie bohaterami. Modlitwa za nieprzyjaciół jest Ewangelią. Sam Jezus mówił, pytał: cóż za nagrodę mieć będziecie?

Nie można czcić bohaterów z przeszłości, równocześnie współczesnym grążąc pięścią. Nie można zmusić nikogo do czczenia bohaterów. Trzeba o nich pamiętać, trzeba troszczyć się o miejsca pamięci, ale nie można tego robić w ten sposób, że ci, którym (z różnych przyczyn) nie po drodze wyzywa się od najgorszych, nie daje się prawa do swojego zdania i myślenia inaczej.

Kiedyś – przez chwilę fascynował mnie mój współbrat z przeszłości – Gurgacz. Stałem się bardziej krytyczny w momencie, w którym jeden z starych współbraci mnie zapytał: co jest ważniejsze: poglądy czy posłuszeństwo? I to było dla mnie mocne przebudzenie, że dość łatwo wykorzystać Ewangelię do szerzenia poglądów, a nie misji Jezusa. Te trzy zdania nie są oceną Gurgacza, ale raczej przyczynkiem do krytycznego myślenia.

Jeśli dziś próbuję się zbliżyć ten rodzaj patriotyzmu z chrześcijaństwem (to nie jest tożsame), to ta postawa musi się przerodzić w miłość do ludzi (nie tylko swoich). Ewangelia nie jest systemem filozoficznym dającym nam argumenty przeciw, ale będącym dobrą nowiną dla każdego człowieka, uczącą miłości nieprzyjaciół, ba! stawiającą ją jako warunek otrzymana przebaczenia.

Nigdy nie możemy (chrześcijanie) zgodzić się na to, że zabijanie jest uprawnione. Robimy to – zabijamy – jednak to nie jest droga Ewangelii, a raczej naszego kompromisu ze złem, bo zła – złem nie da się zwalczać. Jedynie dobrem. A zabijanie nigdy nie jest dobrem.

W chrześcijaństwie czcimy Jednego, nie bohatera, a Zbawiciela.

Tak rozumiem Ewangelię. I tak próbuję nią żyć.