Zaznacz stronę

ateista6go
SŁOWO
O czym są dzisiejsze czytania? O tym, że człowiek jest uparty, a Bóg jest jeszcze bardziej uparty od człowieka, o tym, że we wszystkim, co się dzieje w naszym życiu możemy szukać sensu, że we wszystkich przeciwnościach możemy się czegoś nauczyć. Nie koniecznie wszystkie są inspirowane przez Boga, ale że ze wszystkich, człowiek mądry może próbować szukać czegoś, co będzie inspiracją i siłą na później.
Drugim sensem tych czytań jest czas. Wszystko wymaga czasu. Wszystko, co dobre, co jest i ma być prawdziwe wymaga czasu. Jako ludzie lubimy szybkie i duże wyniki, efekty. Jeśli takowych nie ma, złościmy się, podważamy sens naszego działania.
Tymczasem pójście drogę Ewangelii i chrześcijaństwa, wymusza patrzenie na nasze życie z innej perspektywy. Nie da się przyłożyć kalki szybkiego świata do naszej drogi. To jest droga powolnego wzrostu, szanująca prawa natury, naszej psychiki, człowieczeństwa.
Pan Jezus dziś przyjmuje rolę opowiadającego, można tę Jego prostą przypowiastkę interpretować moralizatorsko, czyli, że mówi one o tym jak dobrze żyć. To pewne minimum. Nie chodzi o niedzielny wyrzut sumienia, że jesteśmy złą glebą. On przychodzi z Dobrą Nowiną, nie z nieustannym ocenianiem i potępianiem. Dobra Nowina polega na tym, byśmy chcieli być dobrą glebą, nie przychodzimy tutaj, by dostać po raz kolejny po czterech literach za złe świadectwo, ale by zaczerpnąć siły do bycia dobrą glebą, która wydaje wielkie plony.
Można też odczytać to wszystko w kontekście Wielkiej Opowieści, jaką jest życie i zacząć od pytania, jaki jest Twój udział w tej Opowieści? Uwaga! Odpowiedź na to pytanie można uzyskać tylko u Autora. Tylko Jezus jest w stanie naprowadzić Cię na Twoją rolę.
Ta Opowieść ma trzy prawdy, które należy odkryć dopuścić do świadomości swojego serca.
Pierwsza. Nic nie jest takie, jak Ci się wydaje. Od początku człowiek dał się zwieść, wszystko przestało być takie, jakie Bóg zamierzył, wysoce się skomplikowało. Gdyby nie nasz, pierwszy upadek, inaczej by to wyglądało. Nie chodzi o gdybanie, chodzi o uświadomienie sobie, że to, co się dzieje teraz w naszym życiu jest skomplikowane, inne od tego, co Bóg zamierzył na początku.
Druga jest taka, że nasze życie jest historią miłosną. Historią miłości Boga do Ciebie, ale akcja nie dzieje się na lazurowym wybrzeżu, tylko w centrum wojny. Jeśli ktoś mi nie wierzy, spójrzcie ilu poległo w ostatnim tygodniu wokół Was. Złamane serca, załamane plany, depresje.
Trzecia. Ta Opowieść, to nie jest film w kinie do oglądnięcia, a później do ocenienia. W tej Opowieści Ty masz zasadniczą rolę do odegrania i nikt nie może tego zrobić za Ciebie.
Trzeba nam docenić naszą rolę. Matki, Ojca, Księdza, Kobiety, Mężczyzny.
To, co przeżywasz, jest godziną próby, stawką jest Twoje serce, byś walczył dalej lub się poddał.
Bóg liczy na Twoją inteligencję i siłę, które masz, w stopniu wystarczającym do tego by iść dalej.
Dlatego Jezus opowiada przypowiastkę o siewcy i ziarnie, by nas obudzić, byśmy byli tymi, którzy słuchają i rozumieją, byśmy byli tymi, którzy są świadomi, jak bardzo jesteśmy obdarowani, że nasze życie to nie jest splot ślepych przypadków, ale jest w rękach Kogoś, kto nas niesamowicie kocha.
Przeciwieństwa, które nas spotykają można przeżyć, jako wyzwanie, i to daje siłę, choć czasem zdaje się, że to koniec. Bóg jest zawsze z nami, nigdy przeciwko nam.
To jest prawda o naszym życiu, nie to, że wszystko nie ma sensu.
A więc bądźmy uparci, jak Bóg. On się nie poddaje i my się nie poddawajmy, trzeba czekać, w codzienności przekłada się to choćby na taką podstawową zasadę: nie działaj pod wpływem emocji i uczuć, a rozeznawaj, to znaczy przed Panem. Jak tego nam zabraknie, to będziemy tymi, którzy mają twarde serca i uszy zamknięte. A najgorsze jest to, że Bóg nie mówi tego, bo chce nam nałożyć kolejne prawa, ale nie może przedostać się do nas ze Słowem o swojej Miłości.
Pocieszające jest to, że Izajasz nas zapewnia, że Bóg i tak doczeka się owocu – naszego nawrócenia.