Zaznacz stronę

Jezus krzyczy „biada” do tych, co to patrzą na Jego cuda, widzą Jego działanie, słuchają głosu i nie podejmują swojej szansy. Nie ryzykują nawrócenia, czyli zmiany swojego myślenia o innych, o sobie i Panu.

Nawrócenie to zmiana myślenia, czyli inne popatrzenie na świat i rzeczywistość. Nie niekończące się w kościele modlitwy, a potem niekończące się plotki, wymądrzanie się na temat błędów innych. Zmiana myślenia o innych, o tych, o których na co dzień myślimy źle i pogardliwie. To także zmiana w myśleniu o Bogu. My ciągle czepiamy się jakiegoś jednego (wygodnego nam, z różnych powodów) Jego obrazu. On zawsze jest inny. No i w końcu muszę się nauczyć ciągle patrzeć inaczej – Bożymi oczami. Nie swoimi, nie przez pryzmat swoich sukcesów czy grzechów, ale tak, jak patrzy na mnie Bóg.

Czasem można między nami usłyszeć, że jeśliby Pan Jezus pokazał się nam bardziej, to byśmy na pewno inaczej żyli. „Gdyby” – ulubione nasze słowo. Drugim jest: „ale”. Ciągle znajdujemy wymówki, by nie ruszyć do przodu. Bóg tymczasem stawia mnie w tym, a nie innym miejscu, nie po to, by słyszeć narzekania, że widok nieładny, że otoczenie paskudne, a ludzie jacyś tacy bez sensu. „Tu i teraz” jest moją wielką szansą. I jeśli jej nie wykorzystam, mogę mieć pretensje tylko do siebie. Nie do Boga.

Jezus krzyczy dziś „biada” nie dlatego, że nas oskarża czy straszy, ale dlatego, że chce nas przebudzić.

SŁOWO