Zaznacz stronę

Msza w cerkwii
SŁOWO
W pierwszym momencie można powiedzieć, że Jan z resztą ekipy, troszczą się o czystość doktryny. Ot znalazł się ktoś, kto wyrzuca złe duchy, ale nie ma na to misji od Jezusa. Pojawił się ktoś, kto z nimi nie chodzi, nie należy do ich wspólnoty, odważył się robić coś, co tylko oni mogą. I to wywołało należne oburzenie.
Jednak kontekst pokazuje, że problem leży gdzie indziej. Znów w ich małości i słabości. Przecież oni przed chwilą dostali ewangelizacyjnego kosza. Nie poradzili sobie z wywaleniem złego ducha z małego chłopca. Choć chodzą z Jezusem, uczą się od samej Prawdy, okazują się bezsilni i niewiele mogący.
Okazuje się, że problem nie leży w braku misji kanonicznej tego kogoś, kto się odważył działać, ale w bardzo prozaicznym powodzie – w zazdrości uczniów. Zazdrość jest dobra, bo odsłania nasze prawdziwe motywacje, ona jest jak nóż, który odziera nas z fałszywej maski, którą zakładamy.
Mnóstwo jest takiego patrzenia na innych we mnie. Nie tylko w obrębie Kościoła. Pokazywania, że inni nie mają mandatu do działania, jest całe mnóstwo możliwości. Można podważyć wszystko, co czyni i kim jest, drugi człowiek. W imię zasad. Tymczasem to zwykła zazdrość pcha nas do takich osądów.
Robić swoje, pomnażać dobro, które jest w tobie i cieszyć się dobrem, które czyni inny człowiek. Nawet jeśli go nie rozumiem, nawet jeśli w mojej małej mózgownicy coś się nie mieści, nawet jeśli moje uczucia mówią mi, że on jest głupi.
Jan z ekipą, nie odkryli rzeczywistego problemu na zewnątrz, ale odsłonili problem, który jest w każdym z nas. Bo to w naszym sercu bierze początek wszelka zazdrość i chciwość bycia pierwszym.
Chodząc z Jezusem trzeba się uczyć szukania Boga we wszystkim i wszystkich. To jest trudne, to wymaga pokory i uważności. Łatwiej jest szukać i dostrzegać podziały i zło. Dobro jest ukryte, nie dlatego że jest słabe, jest takim, bo Bóg zaprosił człowieka do przygody odkrywania. Zło jest odkryte i krzykliwe, gdyż zły wie, że inaczej człowiek nie zainteresowałby się nim.

De Mello napisał:
– Jak mogę przebaczyć innym?
– Gdybyś ich nigdy nie potępił, nie musiałbyś im przebaczać.
– Jak mogę przebaczyć innym?
– Gdybyś ich nigdy nie potępił, nie musiałbyś im przebaczać.