Zaznacz stronę

VLOG

Czasem ludzie mają takie przebłyski świadomości, kiedy po czymś ważnym, a czego do końca nie rozumieli, uderzają w swoje czoło i mówią: ale byłem głupi.Coś takiego przytrafiło się apostołom. Po raz kolejny rozminęli się z Jezusowym myśleniem i sposobem patrzenia na życie. Co więcej, po czasie skapowali, że tak się stało. Kiedy On im mówił o Misji Życia, o tym, co jest Jego największą pasją, kiedy otwierał przed przyjaciółmi kawał swojego serca – oni kłócili się o stołki.

Bóg zaprasza nas do mega przygody polegającej na życiu pasją, czyli przeżywaniu wszystkiego na wysokich obrotach, my tymczasem prowadzimy wojny, kłótnie, przepychanki (vide I czytanie) i idziemy na romans ze światem. Mamy świat kochać i przyjaźnić się z nim, a nie z nim romansować. Jest różnica między miłością a romansowaniem, albo dosłownie cudzołożeniem ze światem. Miłość do świata jest tym samym motywatorem, który miał Jezus. On świat ukochał i właśnie dlatego go zbawił. My chcemy wejść w romans ze światem, dlatego rozmijamy się z Jezusem. Dlatego później uderzamy się w czoło i mówimy: ale byłem głupi – nie o to chodziło. 

Normalnie po pierwszym takim romansie powinniśmy się spalić ze wstydu, ale na szczęście dostaliśmy Ducha, to znaczy Ojciec i Syn nas nie zostawili – możemy wracać. Wcale nie upokorzeni, ale ukochani przez Tego, który ma pasję w kochaniu nas. Aż do Śmierci.

SŁOWO