Zaznacz stronę

Dostaje się wam za dobro, które czynicie; za wartości, którymi próbujecie żyć; za wasz sposób myślenia, który opieracie na Jezusie? Jeśli tak – to Bogu dzięki. Pewnie, że tego nie chcemy i nie szukamy, ale pewne jest, że to  będzie. Będą też fałszywe oskarżenia, będą złośliwości. Ale się ich nie bójmy! Możemy się bać tylko tych rzeczy, które próbujemy ukryć. I to jest kolejna zasada działania złego ducha, który – jak mówi Ignacy – działa jak kochanek. Nie chce ujawnienia jego zalotów i romansu. Wie, że kiedy zostanie zdemaskowany, jego zabiegi nie mają siły. Więc warto mówić, wyjawiać, nie cudze słabości i grzechy, bo to obmowa, ale rozmawiać o swoich słabościach.

Ten urywek Ewangelii mówi też o przejrzystości. Na dwóch poziomach. W stosunku do Boga i do innych. „Strzeżcie się obłudy. Nie ma nic ukrytego, co by nie miało być wyjawione”. To oczywiście nie jest opis specsłużb, które nas mają śledzić i ujawniać kompromitujące nas działania. To tylko stara prawda, że wszystko (dobre i złe) w końcu i tak wylezie na zewnątrz. Nie chodzi o to, byśmy żyli w psychozie strachu, że muszę się kontrolować, by jakiejś głupoty nie strzelić, ale idzie o to, by tak żyć, by się niczego nie wstydzić. W mowie, w czynie i w relacjach. Jezus mówi o tym w kontekście obłudy faryzeuszów. Oni mówili co innego, uczyli tego innych, a co innego robili w praktyce, na co dzień. A więc jeśli idę za Jezusem, owszem jako grzeszny (upadający) i słaby człowiek, to nie mogę za Nim iść tylko raz w tygodniu. Wzywa mnie do tego, bym za Nim chodził co dzień, nawet wtedy kiedy nikt tego nie widzi.

I w końcu Jezus mówi dziś, po raz wtóry do nas: „Nie lękaj się, nie bój się”. Być może wydaje nam się, że życie czasem wymyka się spod kontroli, być może coraz częściej pod koniec tygodnia mamy wrażenie, że wszystko dzieje się szybko i jakby koło nas, że już nikt tego nie kontroluje. A jednak Jezus mówi: wyluzuj, nie bój się. Ja, jako Twój Bóg, Przyjaciel, wszystko mam pod kontrolą. Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

Bóg, który panuje nad wszystkim, panuje także (choć czasem się wydaje inaczej) nad tym, co się dzieje w naszym życiu. On wie o naszych kłopotach w domu i w relacjach. Wie, że czasem widzę tylko bezsens mojego działania, wie o moim bólu, o którym boję się innym powiedzieć. Skąd to wiem? Ano z doświadczenia. Przecież każdy z nas może przytoczyć wiele przykładów na to, że po fakcie okazało się, że Bóg w jakimś konkretnym doświadczeniu BYŁ. On mówi: nie bój się, wszystko jest pod moją opieką. Wierz tylko, przynajmniej pragnij wierzyć, a zobaczysz. Naprawdę jesteśmy ważniejsi od wróbli, od włosów na głowie, nasze życie jest w ręku Boga, choć czasem zapominamy o tym, choć czasem łzy przysłaniają nam tę pewność. Jednak On jest wierny i nie zapomina o swoich dzieciach, które są ważniejsze niż wróble.

SŁOWO